„Nie czas umierać”. Czyżby? Agent 007 będzie czarnoskórą kobietą

Agent 007 będzie czarnoskórą kobietą/Fot. prnt scrn filmweb.pl
Agent 007 będzie czarnoskórą kobietą/Fot. prnt scrn filmweb.pl
Czarny tydzień w sklep-niezalezna.pl
Czarny tydzień w sklep-niezalezna.pl

Najnowszy film o przygodach agenta 007 „Nie czas umierać” nie będzie miał wiele wspólnego z perypetiami Jamesa Bonda. W główną postać wcieli się bowiem czarnoskóra aktorka jamajskiego pochodzenia, Lashana Lynch. Sam Bond zostanie zaś „wysłany na emeryturę”.

Doniesienia o tym, że w „Bondzie 25” agenta 007 ma zagrać czarnoskóra kobieta pojawiały się już od dłuższego czasu. Lynch potwierdziła je jednak w wywiadzie dla „Harper’s Bazaar”. Poskarżyła się także na nieprzychylny odbiór ze strony widzów. Jak mówiła, po pojawieniu się w 2019 roku pierwszych plotek o agentce, skasowała konta w mediach społecznościowych. Przez tydzień też ograniczyła spotkania tylko do grona najbliższych i oddała się medytacji.

Licencję na zabijanie nr 007 przejmie po Jamesie Bondzie czarnoskóra dziewczyna imieniem Nomi. Jednocześnie kultowa postać z filmów o przygodach Agenta Jej Królewskiej Mości opuści czynną służbę i uda się na emeryturę, by wieść spokojne życie na Jamajce. Najwyraźniej twórcy idą po Oscara i starają się spełnić wszelkie wymagania.

Jestem Czarną kobietą. Gdyby to inna Czarna kobieta dostała tę rolę, wywołałoby to taką samą dyskusję, a ją spotkałyby takie same ataki i prześladowanie. Musiałam po prostu cały czas przypominać sobie, że ta dyskusja trwa, bo jestem częścią czegoś, co będzie bardzo, bardzo rewolucyjne – stwierdziła Lynch.

„Walka z toksyczną męskością”

Aktorka przyznała, że mimo wszystko cieszy się z roli agenta 007 w najnowszym Bondzie. Chce wykorzystać tę okazję do wypełnienia „osobistej misji” i z dumą zaprezentować swój kolor skóry i płeć…

– Jestem bardzo wdzięczna, że mogę w ten sposób mierzyć się ze stereotypami dotyczącymi rasy i płci, które przetrwały zbyt długo. Odchodzimy od toksycznej męskości, a dzieje się tak, ponieważ kobiety stały się otwarte, wymagające i słyszane, kiedy krzyczą o niewłaściwym zachowaniu od razu, gdy je widzą – mówiła.

W tworzeniu scenariusza uczestniczyła Phoebe Waller-Bridge, którą zatrudniono, by nadać mu „kobiecą perspektywę”. Lynch przez długie godziny omawiała z nią postać swojej bohaterki.

Nie chciałam zmarnować okazji, jeśli chodzi o to, co Nomi może sobą reprezentować. Szukałam co najmniej jednego momentu w scenariuszu, podczas którego czarni widzowie kiwaliby głowami, drwiąc z rzeczywistości, ale jednocześnie ciesząc się, że widzą reprezentację swojego prawdziwego życia. W każdym projekcie, którego jestem częścią, niezależnie od budżetu czy gatunku, doświadczenie czarnoskórych, które przedstawiam, musi być w 100% autentyczne – mówiła aktorka.

Saga o Jamesie Bondzie

„Nie czas umierać” to 25. część kultowej serii o Jamesie Bondzie, zapoczątkowanej w 1962 roku przez film „Dr No”. Wówczas agenta 007 zagrał zmarły niedawno Sean Connery. Twórcy najnowszej produkcji od początku spotykają się z różnymi trudnościami – od zmiany reżysera, po mniemaną pandemię koronawirusa. Ostatecznie premierę filmu zaplanowano na 2 kwietnia 2021 roku.

W produkcji wystąpią – oprócz Lashany Lynch i Daniela Craiga – także Ana de Armas, Naomie Harris, Léa Seydoux, Ralph Fiennes, Christoph Waltz, Ben Whishaw i Rami Malek – jako czarny charakter.

Źródła: Harper’s Bazaar/antyradio.pl