
Niemcy ponownie masowo wychodzą na ulice Berlina i protestują przeciwko koronawirusowym restrykcjom, nakazom i zakazom. Tego dnia parlament ma podjąć decyzję o nowych ograniczeniach.
Od rana pod Reichstagiem zebrało się kilkaset osób. Z każdą godziną ludzi przybywa. Policja spodziewa się w ciągu całego dnia nawet kilkunastu tysięcy demonstrantów.
Protestujący zebrali się wokół kordonu policyjnego, którym otoczono Reichstag. Jak informuje radio rbb, 2200 funkcjonariuszy policji z Berlina i dziewięciu innych landów oraz policji federalnej pełni służbę w dzielnicy rządowej.
Kilka zarejestrowanych demonstracji planowanych bezpośrednio przed budynkiem Reichstagu zostało zakazanych przez Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Policja odgrodziła teren.
„Berlińska policja przygotowuje się do trudnej operacji” – powiedział Benjamin Jendro, rzecznik stołecznej policji w rbb-Inforadio.
Przeciwko czemu protestują niemieccy obywatele?
Niemiecki parlament ma w środę uchwalić prawo, które w imię walki z koronawirusem pozwoli rządzącym ograniczać kontakty społeczne, nakazać noszenie masek, zakazać picia alkoholu w miejscach publicznych (w przeciwieństwie do Polski, w Niemczech to legalne). Możliwe będzie także pod pretekstem walki z pandemią m.in. zamykanie sklepów (na razie zamknięto m.in. bary, restauracje, kina, teatry, siłownie i kluby fitness) i zakazanie organizacji imprez sportowych.
Przeciwnicy twierdzą, że ustawa daje rządowi zbyt dużą władze, poważnie zagraża wolności obywatelskiej, jak i praworządności. Jeśli politycy ją przegłosują, kolejne nakazy, restrykcje będzie można uchwalać już z pominięciem parlamentu.
Partia Alternatywa dla Niemiec (AfD) porównała nawet procedowane przepisy do ustawy upoważniającej z 1933 roku (Enabling Act of 1933), która dała Hitlerowi pełne uprawnienia i była następstwem dekretu przeciwpożarowego Reichstagu. W ten sposób zniesiono większość swobód obywatelskich i przekazano władzę państwową rządowi Rzeszy. W następstwie rząd Hitlera przekształcił się w legalną dyktaturę.
AKTUALIZACJA: Policja użyła armatek wodnych
Przed godziną 13 niemiecka policja zaczęła rozwiązywać demonstracje i rozganiać demonstrantów. Jako oficjalny powód interwencji podano brak maseczek.
„Nasze prośby o noszenie maseczek niestety nie mają żadnego skutku. Jeśli to nie pomaga, pozostaje tylko rozwiązanie manifestacji” – napisała policja na Twitterze.
Jak to wygląda w praktyce, można zobaczyć na poniższych filmach.
🔴 SUIVI – #Allemagne : Un des rassemblements des #antimasque a été dispersé pour non port du masque et des règles d’hygiène près du #Tiergarten à #Berlin. Les esprits s’échauffent de l’autre côté du #Reichstag près de la Spree. #covidiots #COVID19 #CriseSanitaire #B1811 pic.twitter.com/vizrhkFiIm
— FranceNews24 (@FranceNews24) November 18, 2020
🔴 SUIVI – #Allemagne : Arrosage en règle à l'aide d'un des deux canons à eau sur des manifestants #covidiots à #Berlin. Les manifestants protestent contre de nouvelles mesures de restriction qui doivent être voté au Parlement. #COVID19 #B1811 #CriseSanitaire pic.twitter.com/3HKj0fgOoc
— FranceNews24 (@FranceNews24) November 18, 2020
Protest na żywo można obserwować tutaj:
Bunt Niemców. Tłumy na ulicach. Doszło do starć z policją i lewicą [VIDEO]