Porzuciła 3-latka na ulicy. Teraz przerywa milczenie. „Nie jestem złą matką”

Płaczące dziecko. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
Płaczące dziecko. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay

Matka 3-letniego Franka przerwała milczenie. Twierdzi, że nie jest złą matką.

Sprawa 3-letniego Franka z Sosnowca wstrząsnęła Polską. W listopadzie ujawniono nagranie, na którym matka zostawiła synka samego wieczorem w centrum miasta, a sama wsiadła do autobusu i odjechała.

Franek biegał po Placu Stulecia w centrum Sosnowca i szukał mamy. Chłopcem zainteresowała się dopiero obca kobieta, która powiadomiła policję.

Matką okazała się 24-letnia Kamila T. Z relacji brata Kamili wynikało, że tego wieczora jego siostra z synkiem była u niego i jego dziewczyny.

– W poniedziałek wieczorem była u nas z Frankiem. Pokłóciła się z moją dziewczyną, uderzyła ją. Doszło do awantury i wezwaliśmy policję. O godz. 21:40 wyszła z synkiem, bo policjanci kazali jej wracać do swojego domu – mówił 21-letni Krzysztof T.

Gdy następnego dnia po porzuceniu dziecka Kamila została zatrzymana, twierdziła, że dziecko samo się oddaliło. Jednak zaginięcia nie zgłosiła, tylko wsiadła do autobusu i odjechała.

W rozmowie z reporterami Uwagi! TVN matka 3-latka zapewnia, że nie porzuciła synka. Twierdzi, że chłopiec się zagubił.

– Syn został na dole, a ja sama zaniosłam reklamówki na górę. Jak spojrzałam na dół, jego już nie było. Martwiłam się, czy ktoś z nim nie uciekł, różnie bywa – relacjonowała.

– Postanowiłam pojechać do domu, a rano zgłosić sprawę na policję. Nie wpadłam na to, żeby szukać go od razu. Jakbym nie była sobą. Czułam się tak po raz pierwszy w życiu – dodała.

Kobieta nie potrafiła jednak racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego natychmiast nie zgłosiła policji zaginięcia dziecka i nie zrobiła tego również na drugi dzień.

– Jak wstałam to pierwszą myślą było, żeby zjeść śniadanie, ogarnąć się i zgłosić sprawę na policję. Myślałam o Franku, zastanawiałam się, co się z nim dzieje. Źle się czułam z tym, co się stało – powiedziała reporterom TVN matka 3-latka.

Co dalej z Frankiem?

Franek trafił do placówki opiekuńczo-wychowawczej i na razie tam pozostanie. To kolejny jego pobyt w takim miejscu.

Poprzedni raz trafił tam, gdy obecnego partnera matki zatrzymano za narkotyki i trafił do więzienia. – Kilka dni temu temu dostała szansę, by się nim dalej opiekować. I co? Zostawiła go na ulicy! – powiedział brat 24-latki.

24-latka ma jeszcze drugiego syna – Wiktora. 2-latek przebywa jednak u swojego ojca, który stara się przed sądem uzyskać nad nim opiekę.

– Nie jestem złą matką. Dbam o obu synów. Taka sytuacja się nie powtórzy, nie pozwolę na to – zapewnia Kamila.

Kobietę wspierają rodzice. – Pomożemy córce. Nie jestem zły na córkę, ale na policję, która wygnała córkę z małym dzieckiem z domu. To był jej dom rodzinny. Jak mogli wygnać ją z domu z małym dzieckiem? Nie rozumiem tego. Zamiast jej pomóc, to ją przepędzili – powiedział ojciec Kamili – Jan.

Prokuratura będzie chciała się włączyć w postępowanie opiekuńcze nad małoletnim dzieckiem. Za porzucenie dziecka Kamili grozi do trzech lat więzienia.

Źródło: TVN / Fakt

14 KOMENTARZE

    • Widać u kolegi brak doświadczenia życiowego, w święto-babo-polandii jak by dotknął ją palcem a ona by się np. podrapała najpierw zostałby spałowany i skopany przez policję, potem by go wsadzono do pierdla i jeszcze by mu prawa rodzicielskie ograniczono.
      Proszę wyjść na ulice w polandii osobnik z macica, nieważne czy agresywny, zwyrodniały, pijany, naćpany – to nietykalna świętość.

      • Stach masz rację ale powoli się to kończy, bo ludzie zaczynają dostrzegać, że kobity teraz tylko manipulują i nie mają z tego konsekwencji. Ja osobiście nie pomogę na ulicy kobiecie, właśnie dlatego, że to kobieta. Max to wezwanie policji lub pogotowia ale nic osobiście. Same problemy z kobietami w tych czasach.

  1. Niby że 24 lata a dziury w mózgu jak przy zawansowanej kile połączonej z alkoholizmem.
    Z drugiej strony gdy wcześnie zaczęła to może trwać już nawet 8 lat, co się dziwić?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here