„Ekonomiczne zabójstwo miejscowości turystycznych”. Mocny list burmistrza Karpacza do premiera Morawieckiego

Zabawa na stoku narciarskim.
Zabawa na stoku narciarskim. W nadchodzącym sezonie zimowym chcą tego zakazać. (Fot. PAP)

Po decyzji premiera Mateusza Morawieckiego o skumulowaniu ferii zimowych w jednym terminie rozjuszeni są wszyscy związani z branżą turystyczną. Burmistrz Karpacza Radosław Jęcek wystosował apel do rządu.

Rząd zapowiedział, że ferie zimowe rozpoczną się 4, a zakończą 17 stycznia. Pierwotnie zaś pierwsze województwa miały rozpocząć ferie 16 stycznia, a ostatnie zakończyć je 28 lutego.

Co więcej, rząd zapowiedział, że w nowym terminie ferii może obowiązywać zakaz zorganizowanych wyjazdów, a Jarosław Gowin „dorzucił” jeszcze, że stoki narciarskie będą nieczynne.

Tymczasem miasta turystyczne od kilku dni przygotowywały się do sezonu zimowego i rozpoczęły naśnieżanie stoków. W przybliżeniu jeden dzień naśnieżania stoku o długości około 700 m to koszt blisko 20 tys. zł.

W branży turystycznej zawrzało. Niektórzy wciąż „liżą rany” po pierwszym lockdownie, w samej branży hotelarskiej pracę straciło już 38 proc. osób, a kolejne zapowiedzi rządowe nie dają żadnej nadziei.

W rządzie podobno rozważany był pomysł wydłużenia ferii zimowych. Tak jeszcze w piątek zapewniał wiceszef resortu Andrzej Gut-Mostowy. W sobotę premier ogłosił coś odwrotnego.

Włodarze miast apelują

Jako jeden z pierwszych głos zabrał burmistrz Zakopanego.

Według mojej oceny to zbyt wczesna decyzja premiera. Mamy nadzieję, że do świąt sytuacja epidemiczna w Polsce się poprawi i jest jeszcze szansa na zmianę decyzji. W poniedziałek będę się konsultował z radą Zakopanego oraz z włodarzami ościennych gmin. Moją propozycją jest zwrócenie się z apelem, stanowiskiem do pana premiera i Rady Ministrów o to, żeby nie podejmować ostatecznej decyzji dotyczącej ferii zimowych w tej chwili i zastanowić się nad opcją wydłużenia ferii – mówił Leszek Dorula.

„Zaprezentowane pomysły napawają nas wielkim niepokojem, gdyż rzutują one w sposób skrajnie negatywny na całe miejscowości górskie żyjące z turystyki letniej i zimowej. Odbieram dziś wiele słów oburzenia od właścicieli wyciągów narciarskich, właścicieli hoteli, pensjonatów i kwater w domach prywatnych, szkół i serwisów narciarskich, pojedynczych instruktorów narciarstwa i snowboardu. Wszyscy stanęliśmy w obliczu klęski finansowej” – to z kolei oświadczenie burmistrza Szczyrku Antoniego Byrdy.

Burmistrz Karpacza Radosław Jęcek pisze do premiera Mateusza Morawieckiego

Pismo do premiera Morawieckiego wystosował także burmistrz Karpacza Radosław Jęcek.

„Jako samorządowcy zarządzający górskimi miejscowościami turystycznymi oraz jako przedstawiciele lokalnych przedsiębiorców wyrażamy głębokie zaniepokojenie wobec wprowadzonego planu walki z pandemią na najbliższe miesiące. Uderza on w jedną z najważniejszych gałęzi gospodarki jaką jest turystyka, która i tak stoi już na granicy zapaści” – rozpoczyna.

Jęcek wskazuje, że miejscowości turystyczne zostały szczególnie doświadczone już podczas wiosennego lockdownu. Spowodowało to ogromne straty finansowe, co przełożyło się na brak inwestycji, działań kulturalnych i promocyjnych.

„Mimo dramatycznej sytuacji i radykalnie niższych dochodów z podatków nie zostaliśmy zwolnieni z wpłat do budżetu Państwa z tytułu tzw. „janosikowego” – zauważa.

„Wprowadzenie nowych obostrzeń związanych z ograniczeniem funkcjonowania obiektów noclegowych i gastronomii, a obecnie zamknięcie stoków narciarskich oraz skumulowanie ferii w jednym terminie jest ekonomicznym zabójstwem tysięcy firm oraz miejscowości wypoczynkowych, które już dzisiaj znajdują się w stanie recesji. Jest zabójstwem dla tysięcy rodzin utrzymujących się z działalności w sektorze publicznym” – pisze Jęcek.

Burmistrz Karpacza zaapelował także, by szerokie konsultacje, o których na konferencjach prasowych zapewnia rząd, uwzględniały także stanowisko samorządów.

Apel miejscowości turystycznych w związku z ogłoszonym planem walki z pandemią

Cały list poniżej.

Radosław Jęcek apeluje do Mateusza Morawieckiego.
Fot. Twitter/grazwiatr

Górale zrozpaczeni. Czarny Łabędź leci w polskie góry. Widmo fali bankructw na Podhalu i Żywiecczyźnie

Źródła: PAP/nczas.com

23 KOMENTARZE

  1. A może czas się obudzić Panowie burmistrzowie? Pandemię to mamy nowotworów i wieńcówek, a nie koronaściemy. Ile jest innych chorób tzw. „wykrywanych testem” i „bezobjawowych”? Co wpisywano w kartę zgonu pacjentów z tzw. ” chorobami współistniejącymi” jeszcze rok temu? Zakończymy ten terror i obłudę.

  2. Śiedź na dupie libertyńska mendo i ciesz się że tego twojego zadupie nie zamknieto i nie odcięto od świata za lekceważenie sobie obostrzeń. Pisać to sobie możesz palcem po ścianie w kiblu.

  3. Morawiecki jest tylko marionetką jak Pis, Po / Ko …
    jeszcze te brednie że Pis wyprowadzi Polskę z UE :)
    chociaż może wyprowadzą jak dostana rozkaz a nie dla tego że Pis tak chce

  4. jak osoba która posiada rozum może jechać na odpoczynek w tzw polskie góry jak za te samą cene można mieć alpy gdzie wszystko lepsze

    • I popatrzysz na te gory z okna samochodu. Możesz ten widok mieć w dzień i w nocy. Z okien twojego Trabanta stojącego na parkingu przy markecie. Bo nie ma takiej opcji, żeby ktoś w hotelu, shotelu, czy prywatnym pensjonacie ciebie zameldował. Ten burdel może i u was w Polsce jest. Tutaj, gdzie te piękne Alpy, ludzie rozumni i problemów mieć nie chcą.

  5. Jest pandemia i trzeba siedzieć na d… Czego pan burmistrz nie rozumie? Po prostu w tym sezonie NIE BĘDZIE ferii, wyjazdów, bo jest PANDEMIA.

  6. Przecież to folksdojcze. Tam przyjeżdżały same niemieckie świnie !!!!! Oni teraz nie mogą przyjeżdżać więc wizęło się tym libertynom na patriotyzm. A zęby w ścianę scierwa paskudne !!!

  7. Niestety, listy, apele, rozmowy … to już na nic. Do stołu rokowań zasiada się jedynie z przeciwnikiem, którego pokonanie kosztować może zbyt wiele, lub wręcz jest niemożliwe. Nigdy z przeciwnikiem, którego można wypałować i zagazować na ulicy. A takim obecnie wszyscy jesteśmy.

Comments are closed.