Adam Niedzielski, minister zdrowia. Foto: PAP
Adam Niedzielski, minister zdrowia. Foto: PAP
REKLAMA

Zespół Interdyscyplinarny Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego zajmuje się monitorowaniem i prognozowaniem rozwoju domniemanej pandemii w Polsce. Naukowcy pochodzą jednak do oficjalnych danych „z dużą rezerwą”. Wszystko przez rządowa zmianę sposobu raportowania liczby pozytywnych testów na koronawirusa.

Resort zdrowia zmienił sposób raportowania nowych zakażeń. Stacje powiatowe nie publikują już na swoich stronach danych dotyczących SARS-CoV-2. Dane są publikowane w sposób scentralizowany. Sanepid nie przesyła danych samorządom – publikuje je jedynie na swoich stronach Ministerstwo Zdrowia.

Zmiana ta wywarła jednak wpływ na pracę Zespołu Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW. Od kilku miesięcy przygotowywał on prognozy komputerowe rozwoju domniemanej pandemii. Modele naukowców prognozowały m.in. ostatni skok liczby pozytywnych testów oraz rosnącą liczbę zgonów. Zespół od dwóch tygodni nie publikuje jednak przewidywań.

REKLAMA

– Nowe dane wyglądają na niespójne – ocenił dr Jakub Zieliński. – Zmienia się sposób gromadzenia danych i ich przesunięcie w czasie. Dane były raportowane z opóźnieniem, teraz to opóźnienie ma być mniejsze. Nie jest też jasne, czy będą raportowane wszystkie testy antygenowe – dodał.

Jak podkreślał naukowiec, do tej pory tworzenie nowej prognozy polegało na korygowaniu poprzednich przewidywań opartych m.in. o liczbę zgonów. Na razie trudno jest jednak sporządzić taką korektę. Zdaniem naukowców, dane, które do tej pory przekazywał resort zdrowia, mogły być nawet dziewięciokrotnie niedoszacowane.

Do nowego sposobu raportowania odniósł się także 19-letni Michał Rogalski z Torunia, twórca słynnej bazy danych.

„Teraz już na pewno nikt żadnych nieprawidłowości nie znajdzie, bo wszystkie stacje sanitarne przestały podawać szczegółowe dane powiatowe. Po 225 dniach codziennego zbierania ich w arkuszu, od dziś jesteśmy zmuszeni przerwać naszą pracę…” – ocenił. Dodał jednak, że teraz będzie zbierał dane ogólnokrajowe.

We wtorek do ogólnych danych dołączono 22 tys. przypadków, które wcześniej „zgubiły się”. Na problem uwagę zwrócił Rogalski. Przypadków nie wpisano do resortowych statystyk.

Źródło: RMF FM

REKLAMA