
Na antenie TVP Info w programie „Strefa Starcia” gościł m.in. poseł Lewicy Maciej Gdula. W studio toczyła się rozmowa na temat odłączonego od aparatury dostarczającej pokarm i wodę Polaka ze szpitala w Plymouth.
– To, że jesteśmy po stronie ludzi, to też znaczy, że jesteśmy przeciwko cierpieniu, przeciwko skazywaniu ludzi na to, że cierpią bliscy, cierpią osoby w śpiączce, cierpią kobiety, które nie mogą dokonać aborcji – twierdził Maciej Gdula.
– Wolałby pan, żeby ktoś dokonał eutanazji tego człowieka? Żeby ktoś go pozbawił życia? Odłączenie od aparatury to jest pozwolenie, żeby naturalne procesy się zadziały, żeby ten człowiek zmarł – dodał ekspert Wiosny Biedronia, zwracając się do jednego ze współrozmówców.
Prowadzący rozmowę Krzysztof Ziemiec przytoczył opnie internautów, którzy porównywali odłączenie Polaka od aparatury do celi śmierci w Auschwitz, gdzie więźniowie byli głodzeni na śmierć.
– Zupełnie nie, bo to jest sztuczne podtrzymywanie. Jeżeli to jest sytuacja naturalna, to postawmy jedzenie obok jego łóżka i zobaczmy, czy jest w stanie zjeść – stwierdził Gdula.
🗨️@m_gdula: To jest sztuczne podtrzymywanie, jeżeli to jest sytuacja naturalna, to postawmy jedzenie obok jego łózka i zobaczmy czy będzie w stanie zjeść#wieszwięcej #strefastarcia pic.twitter.com/wzWIRfPZkg
— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) January 24, 2021
Walka o życie Polaka
Walka z brytyjskim wymiarem sprawiedliwości i szpitalem w Plymouth o życie Polaka trwa od kilku tygodni. Mężczyzna był już czterokrotnie odłączany od aparatury.
Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł przekazał, że konsul, który jechał do chorego spotkał się z odmową wejścia do szpitala. Placówka w Plymouth uruchomiła bowiem szybką procedurę sądową, a sąd to szybko zablokował.
W sobotę wiceminister Warchoł informował, że wystąpił do ministra sprawiedliwości Wielkiej Brytanii z wnioskiem o przekazanie Polaka do kraju. Do brytyjskiego ministra zdrowia wnioskował natomiast o ponowne podłączenie pacjenta do aparatury.
Pacjent z Plymouth to mężczyzna w średnim wieku, który mieszka od kilkunastu lat w Anglii. Doznał on zatrzymania pracy serca na co najmniej 45 minut, w wyniku czego – według szpitala – doszło do poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu.
Placówka wystąpiła więc do sądu o zgodę na odłączenie Polaka od aparatury, na co zgodziły się żona i dzieci mężczyzny. Takiej decyzji sprzeciwiają się jednak siostry, matka i siostrzenica pacjenta.
Polski sąd wyraził zgodę na transport Polaka do kraju.
– Ufam, że Brytyjczycy uszanują prawomocny wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie. Wiedzą o nim, w związku z tym muszą zabezpieczyć wykonanie tego orzeczenia. Zabezpieczyć, czyli natychmiast podłączyć pana Sławomira do aparatury. Nie będzie przecież możliwości prowadzenia postępowania jeśli pan Sławomir umrze – wskazał wiceminister Warchoł.
Źródła: Twitter/TVP Info/Polskie Radio 24/nczas.com