Doradca izraelskiego rządu: Noszenie maseczki na zewnątrz jest nieistotne. Ale nakaz zostaje

Trzeba sobie jakoś radzić, aby uniknąć mandatu za brak maseczki. Foto: Pixabay
Trzeba sobie jakoś radzić/Foto: Pixabay

Nachman Ash, pandemiczny doradca izraelskiego rządu, twierdzi, że noszenie maseczki na zewnątrz nie jest aż tak istotne. Jednocześnie wyjaśnił, że obowiązujące prawo wciąż podtrzymuje obowiązek noszenia maseczek, zarówno w pomieszczeniach, jak i na zewnątrz.

W rozmowie z izraelskim publicznym nadawcą Kan, Nachman Ash powiedział, że zasłanianie ust i nosa maseczką na zewnątrz nie jest istotne. Jednocześnie przypomniał, że – mimo to – noszenie ich nie tylko w pomieszczeniach, lecz także poza nimi, jest wciąż obowiązkowe. Wszystko dlatego, by „nie powodować zamieszania”.

Noszenie maseczek w Izraelu jest nakazane zarówno w środku, jak i na wolnym powietrzu. Nosić je mają także zaszczepieni, posiadający „zieloną przepustkę”.

Pod koniec lutego w Izraelu zaczęły działać „zielone paszporty” – ostatecznie przemianowane na „zielone przepustki”. Wszystko po to, by uniknąć skojarzeń ze swobodnymi podróżami zagranicznymi. Przysługuje ona tym, którzy co najmniej tydzień wcześniej przyjęli drugą dawkę szczepionki. Otrzymało ją także ponad 700 tys. osób, które przeszły zakażenie koronawirusem. Przepustka jest ważna przez sześć miesięcy.

Od 21 lutego Izraelczycy posiadający „zieloną przepustkę” mają „przywilej” powrotu do nowej normalności. Mogą korzystać z siłowni i basenów oraz uczestniczyć w wydarzeniach sportowych i kulturalnych. Sklepy, centra handlowe czy targowiska są otwarte dla wszystkich, jednak część obiektów – w tym hotele i niektóre synagogi – są dostępne tylko po okazaniu indywidualnie wygenerowanego kodu QR, który można ściągnąć na telefon komórkowy lub otrzymać pocztą tradycyjną. A więc tylko dla zaszczepionych lub ozdrowieńców.

W zamieszkałym przez 9,3 miliona osób Izraelu około połowa dorosłej populacji otrzymała wymagane dwie dawki szczepionki. Są jednak też tacy, którzy nie chcą lub nie mogą poddać się szczepieniu z powodów zdrowotnych, religijnych czy innych.

Szczepienia w tym kraju są powszechnie postrzegane jako jedyny sposób na otwarcie gospodarki, czyli powrotu do „normalności” dla obywateli. Każdy, kto nie chce lub nie może przyjąć szczepionki, zostanie „pozostawiony w tyle” – podsumował krótko minister zdrowia Juli Edelsztajn.

Źródła: timesofisrael.com/nczas.com

5 KOMENTARZE

  1. Każdy, kto nie chce lub nie może przyjąć szczepionki, zostanie „pozostawiony w tyle” – podsumował krótko minister zdrowia Juli Edelsztajn.

    Dla takich to najlepiej getta pobudować albo obozy, prawda panie ministrze Juli Edelsztajn?

  2. Wszystko po to, żeby zobaczyć ile tresowane od roku bydełko wytrzyma bezsensowne, szkodliwe zalecenia, może wybuchnie dopiero jak każą chodzić na czworakach.

  3. Koronawirus, to zmowa żydów z chińczykami.

Comments are closed.