
Obostrzenia regionalne wprowadzone w imię walki z koronawirusem już w sobotę zostaną rozszerzone na cały kraj. Minister zdrowia Adam Niedzielski podczas konferencji prasowej zaznaczył, że restrykcje mogą być jeszcze surowsze.
W związku wyższą liczbą dodatnich wyników na SARS-CoV-2, rząd wprowadza od 20 marca lockdown na terenie całego kraju. Będzie on obowiązywał co najmniej do 9 kwietnia, a więc obejmie także święta Wielkiej Nocy.
Co to oznacza? W całej Polsce wprowadzone zostanie większość rozwiązań znanych z drugiego lockdownu obowiązującego od października do lutego.
Innymi słowy od 20 marca w całej Polsce obowiązywać będą te obostrzenia, które już obowiązują w województwach warmińsko-mazurskim, pomorskim, lubuskim i mazowieckim.
Z jedną zmianą. Uczniowie z klas I-III wracają całkowicie do nauki zdalnej. Dotychczas w czterech województwach z dodatkowymi nakazami i zakazami uczniowie z klas I-III uczyli się w trybie hybrydowym.
Minister Niedzielski podczas konferencji dał do zrozumienia, że obostrzenia mogą być jeszcze zaostrzone. Zasugerował, że to jeszcze nie prawdziwy lockdown. Co rząd ma w zanadrzu?
Tego nie wiadomo. Niedzielski tajemniczo rzucił jedynie: – Być może będziemy zmuszeni jeszcze w tym okresie podjąć kolejne decyzje, które będą oznaczały wprowadzanie jeszcze większych obostrzeń.
Nie chciał jednak zdradzić szczegółów i od razu zmienił narrację. Zachęcał do „pozytywnego” myślenia.
– Myślmy przede wszystkim jak zabezpieczyć siebie, naszą rodzinę, bliskich, bo szanowni państwo idą trudne czasy. Mamy w tej chwili 25 tys. zachorowań i 40 proc. dynamiki wzrostu. Jeżeli byśmy sobie powielali te dynamiki na kolejne tygodnie, to za tydzień możemy przekroczyć 30 tys. (zakażeń), a być może szybciej. To są liczby, które stanowią zagrożenie dla funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej – powiedział Niedzielski.