
Branża centrów handlowych apeluje do aparatu władzy, by – w związku z reżimem covidowym – wydał zgodę na nowe terminy niedziel handlowych.
Do końca roku pozostały już tylko pojedyncze niedziele handlowe zaplanowane na kwiecień, czerwiec oraz sierpień i dwie handlowe niedziele w grudniu.
Tymczasem rząd znów zamyka handel i odcina ogromną część Polaków od możliwości zarabiania na życie.
Branża centrów handlowych – wierząc w to, że lockdown w końcu przeminie – apeluje do rządu, by pozwolił handlowcom „odkuć się” dzięki dodatkowym niedzielom handlowym.
„Branża nie zgadza się z argumentacją MRPiT (Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii – red.), że zamknięcie sklepów w niedziele pozwala przedsiębiorstwom ograniczyć koszty działalności. Jedynie otwarcie sklepów i prowadzenie sprzedaży umożliwia obecnie minimalizowanie strat i zwiększenie szans na utrzymanie miejsc pracy” – czytamy w wystosowanym przez Polska Radę Centrów Handlowych.
Stojący na czele pisowskiego aparatu władzy Mateusz Morawiecki został zapytany o tę kwestię na konferencji prasowej.
– Na razie nie dyskutowaliśmy kwestii niedziel handlowych i żadnych zmian w tym zakresie – odpowiedział krótko szef warszawskiego rządu.
Lidl i Biedronka walczą o klientów. Przez zaostrzenie lockdownu wprowadzają zmiany przed świętami