Nadciąga drożyzna. Szykuje się duży wzrost cen żywności

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: pikist
Zdjęcie ilustracyjne. / foto: pikist

Konsumenci powinni się przygotować na duży wzrost cen. Zarówno z powodu nowych podatków, jak i światowej drożyzny – informuje piątkowa „Rzeczpospolita”.

Gazeta zauważa, że ten rok zaczął się od mocnego uderzenia, podatek cukrowy spowodował, iż ceny napojów poszły w górę nawet o 50 proc. W efekcie wiele kategorii zanotowało spadki sprzedaży nawet do 20 proc.

To – zdaniem „Rz” – jednak dopiero przygrywka. Należy się spodziewać kolejnych podwyżek. Sieci handlowe mogą na klientów przerzucić płacony od 1 stycznia podatek od obrotu.

Konsumentom nie sprzyja też sytuacja na rynkach światowych. Fundusze inwestycyjne szukają sposobów na lokowanie pieniędzy w związku z niskimi stopami procentowymi i dostrzegają szansę w produktach spożywczych. W ten sposób windują ich ceny.

W efekcie – jak prognozuje „Rz” – czeka nas wzrost cen nabiału czy także produktów zbożowych, które są na dużą skalę eksportowane. Zdrożeją też jaja i alkohol. Stanieć może za to mięso, zwłaszcza drób i wieprzowina.

Źródło: PAP

13 KOMENTARZE

  1. …ale socjaliści pieją z zachwytu bo od każdego legalnie sprzedanego produktu są podatki do budżetu tj vat,akcyza,cło …..socjaliści już dawno temu odkryli że statystyczny wyborca do półgłowek w temacie finansów i gospodarki….
    co mogę doradzić – zakupy w hurtowni jeżeli jest taka możliwość lub internet np allegro smart

  2. „Sieci handlowe mogą na klientów przerzucić płacony od 1 stycznia podatek od obrotu”

    Podatki nakładane na firmy zawsze płaci konsument, bo każdy podatek i zawsze przerzucany jest na klientów. Jeśli nie przerzuci to zbankrutuje.
    Dlaczego podatki nakłada się na firmy? Przyczyn jest wiele, ale gówna to taka: żeby wszyscy byli przekonani, że to nie oni płacą.
    Proste, a ludziska ciągle się na to dają nabierać…
    Statystyczny wyborco wstydź się!
    Dziennikarzu doucz się!

    • To trochę bardziej skomplikowane. Duże sieci zagraniczne mogą praktycznie unikać płacenia podatku od zysku, transferując jego znaczną część do swoich siedzib. Polskie firmy nie mają takiej możliwości. Podatek od obrotu teoretycznie odbiera zagranicznym sieciom taką możliwość. Fakt, przerzucą wyższe opłaty na klientów ale przynajmniej będą musiały konkurować z polskimi handlowcami na bardziej uczciwych zasadach. A konkurencja sprzyja obniżce cen. Przynajmniej w teorii.

  3. Pewnie zrobią jakieś darmowe zupki kaczyniowki żeby ludzie za szybko z głodu nie umierali, zdążyli sprzedać swoje mienie

  4. „Fundusze inwestycyjne szukają sposobów na lokowanie pieniędzy w związku z niskimi stopami procentowymi i dostrzegają szansę w produktach spożywczych. W ten sposób windują ich ceny”. Że niby wykupują chleb i wódkę, żeby potem sprzedać drożej? Te fundusze nie kupują żywności tylko instrumenty pochodne związane z rynkiem żywnościowym, co nie ma żadnego wpływu na ceny marchewki, sera czy ryb.

    • Zresztą nawet gdyby wykupywali żywność „w celu dalszej odsprzedaży z zyskiem” (takie było przestępstwo gospodarcze w PRL-u) to z czasem ceny musiałyby zacząć spadać kiedy zaczęliby realizować te zyski.

  5. Drożyzna (inflacja) nie wzięła się sama z siebie = wywołał ją PIS drukując 110 mld „pustych” złotych i obniżając stopy procentowe do 0, żeby rząd mógł się tanio zadłużać. To wywołało najwyższą w Unii inflację (dla porównania, 1/3 krajów Unii ma deflację), a dodatkowo odpływ pieniędzy z Polski (Euro na 12-letnich maksimach) potęguję drożyznę.

  6. To trzeba w piwnicy zacząć pędzić to i owo, parę metrów ogródka przed blokiem mam, tylko jak przekonać prezesa spółdzielni, żeby pozwolił kury trzymac? :)

Comments are closed.