Polski pastor odsyła policję z kwitkiem.
Polski pastor odsyła policję z kwitkiem. (Fot. YouTube/Artur Pawłowski TV)
REKLAMA

Polski pastor Artur Pawłowski w kanadyjskim mieście Calgary uniemożliwił policjantom koronawirusową kontrolę. To druga taka sytuacja w kwietniu.

Do pierwszej doszło w czasie świĄt Wielkiej Nocy. Kanadyjskie służby zakłóciły zgromadzenie wiernych. Kapłan nazwał gorliwych funkcjonariuszy koronareżimu gestapowcami i nazistowskimi komunistami.

Policjanci byli wyraźnie zaskoczeni twardą postawą duchownego i z wahaniem zaczęli wycofywać się.

REKLAMA

Nie chcę słyszeć ani słowa. Wynocha! Wynocha! Wynoście się z tego miejsca i nie wracajcie, póki nie będziecie mieli nakazu – mówił pastor i oświadczył, że „gestapo nie jest tu mile widziane”.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

CZYTAJ WIĘCEJ: Wspaniała postawa polskiego pastora w Kanadzie. Zobaczcie, jak duchowny wyrzuca z kościoła policjantów. „Nie potrzeba nam tu gestapo” [WIDEO]

Teraz policja i służby sanitarne wróciły z nakazem, ale znowu odbiły się od ściany. Funkcjonariusze twierdzili, że muszą sprawdzić to i owo.

Pastor rzucił okiem na pismo i odpowiedział: – Naprawdę nie interesuje mnie, co musicie. Jesteście w mojej przestrzeni. Macie tu błąd (w piśmie – red.), odróbcie pracę domową i wtedy wróćcie.

Pastor Pawłowski wyrzuca policję

Następnie dodał, że nie chce z nimi rozmawiać i polecił, by kontaktowali się w jego prawnikiem, a ewentualną wizytę wcześniej zapowiedzieli.

Nie chcę słuchać już żadnego waszego słowa. Nie współpracuję z gestapo, nie rozmawiam z nazistami. Rozmawiajcie z moim prawnikiem, nie zamierzam współpracować – mówił.

Służby nie odpuszczały jednak, więc pastor stał się bardziej stanowczy, w pewnym momencie zaczął krzyczeć. Funkcjonariusze odpuścili i odeszli.

Zachowujecie się dokładnie tak, jak dawne gestapo – rzucił na odchodne polski pastor.

Polski pastor komentuje „nową normalność”

Później skierował kamerę na siebie i udzielił komentarza do całej sytuacji.

Jeśli Kanadyjczycy nie obudzą się, jeśli nie opamiętają się, póki jeszcze czas, jeśli takie bezprawne interwencje będą policji uchodzić na sucho, będą to robić nadal – mówił.

Wskazywał, że policja po raz kolejny przerwała nabożeństwo. – Naprawdę, mogliby przyjść każdego dnia. Wystarczyłoby wcześniej zadzwonić i powiedzieć, że chcą sprawdzić obiekt. Ale nie, oni muszą to robić podczas nabożeństwa – kontynuował.

Wypowiedział się także o trwającym od ponad roku koronawirusowym szaleństwie.

Dążą do rewolucji, do zmian w ludzkim zachowaniu. To jest najbardziej przerażająca część. Nie zatrzymują się, nie zwalniają, niszczą wszystko – wbrew konstytucji, wbrew wolności. Wygląda na to, że uchodzi im to na sucho – mówił pastor Pawłowski.

REKLAMA