Dantejskie sceny w Izraelu. Żydzi obrzucają samochody Palestyńczyków kamieniami [VIDEO]

Żydzi obrzucają kamieniami samochody Palestyńczyków Źródło: Twitter/Wojciech Szewko
Żydzi obrzucają kamieniami samochody Palestyńczyków Źródło: Twitter/Wojciech Szewko

Sytuacja w Ziemi Świętej jest coraz bardziej napięta. Ataki rakietowe nie tylko powiększają liczbę ofiar śmiertelnych i zniszczeń, ale też wzmagają wzajemną nienawiść po obu stronach.

Chaos nad którym obecnie nikt nie panuje – tak można opisać to, co dzieje się w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin na linii Palestyna – Izrael.

Jednak wojna palestyńsko-izraelska to nie tylko wymiana ciosów na poziomie wojskowym. Niepokoje zauważalne są również w społeczeństwie. Na wschodnich profilach na Twitterze pojawiły się informacje, że ponownie jerozolimczycy próbowali dostać się na obszar Starego Miasta, gdzie kilkadziesiąt godzin temu miejsce miały zamieszki, od których zaczął się konflikt (atak nastąpił po tym, jak 305 Palestyńczyków oraz 21 izraelskich policjantów zostało rannych w starciach na terenie meczetu Al-Aksa).

W Internecie pojawiło się również nagranie, na którym widać, jak Izraelczycy obrzucają palestyński samochód kamieniami, prawie doprowadzając do wypadku.

Wczoraj wielokrotnie podawano dalej na Twitterze nagranie, na którym widać, jak Żydzi po izraelskiej części muru przy Strefie Gazy cieszą się z odwetowego ostrzału Palestyny. Pisaliśmy o tym, a sprawę komentował redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” – Tomasz Sommer:

Żydzi się cieszą, Sommer komentuje: Podstawmy sobie pod pierwszą część (po)równania AK a pod drugą Niemców

Izraelska armia zapowiada, że będzie kontynuować naloty na Strefę Gazy tak długo, jak długo będzie trwał ostrzał rakietowy w kierunku izraelskiej ziemi. Niepokój w niestabilnym regionie coraz bardzie przypomina regularną wojnę. Obrazy na miejscu są przerażające. Pisaliśmy o relacji Polki z Tel Awiwu:

Tak wygląda wojna. Wstrząsająca relacja Polki z Tel Awiwu [FOTO]

Źródło: NCzas

43 KOMENTARZE

  1. Jak to ma byc ziemia swieta, to ja juz zostane przy swoich herezyjnych tezach. Nich bozia blogoslawi wiernych.

    • Na tym polega świętość:
      „Gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan.” (1 Kor 1,22-23)

      Lecz zakryte jest to przed wieloma.

      • :) Szatan szaleje?
        A kto będąc (ponoć) wszechmocnym zezwala na działalność szatana i nie odbiera szatanowi szatańskiej mocy? Dla ułatwienia dodam, że nie chodzi mi o Władimira Władimirowicza Putina.

        • W tej niezwyklej „wszechmocy”, bozia pozostawila wiernym odkrycie potegi wlasnej woli, ktora najczesciej okazuje sie zagubiona i podatna na szalenstwa szatana. I tu zaczyna sie dylemat, gdyz nadal nie wiadomo, czy warto polemizowac o wartosci tej mocy.

          • Spokojnie. Jeszcze ,,wartość,, TEJ mocy będziesz miał okazję zobaczyć. Jeden jedyny raz. Popolemizujesz sobie ale już sam ze sobą. Cierpliwości.

          • :) Czyli kolejna (po karaniu wszystkich ludzi za grzechy jednej osoby) „TAJEMNICA” :) Fajna metoda. Gdy nie umiemy wytłumaczyć jakiejś oczywistej sprzeczności lub absurdu, to mówimy… to jest TAJEMNICA… :) I załatwione… I to właśnie miałem na myśli, gdy mówiłem, że w buddyzmie (zwłaszcza Zen) mi wszytko pięknie brzmi, harmonizuje, a w przekazie KK przeciwnie…

          • „Bóg stworzył człowieka jako dobrego/…/ „Człowiek jednak sprzeciwił się Bogu czyli zgrzeszył, odtąd ma naturę upadłą /…/”
            Zafałszowujesz „fakty”. Zgrzeszył nie „człowiek” jako synonim ludzkości, tylko JEDNA, KONKRETNA kobieta. A ukarana za to została cała ludzkość – wygonieniem z raju, przypisaniem każdemu grzechu pierworodnego. Jeżeli karanie całej ludzkości za… grzech jednej osoby jest Ciebie ok, to ja nie mam więcej pytań i szkoda mi na Ciebie więcej czasu.

        • Ano nie będę tego tłumaczył, bo i tak nie dotrze. Uchylę tylko rąbka – szatan, choć nie chce, to robi dobrą robotę. Nam ludziom, po to Bogu się przydaje.

          • Acha. Anioły się wzięły zbuntowały i wyewoluowały w diaboły.
            A Bóg popatrzywszy na nie powiedział:
            Nie będę się mścił za bunt. Takie diaboły też są fajnackie i pożyteczne. A, niech se żyją i rozrabiają, niebożęta !
            Fajnackie klimaty. I wielce sensowne… :)))

          • Komu Ty chcesz dorównać? Bogu??
            Miejsce diabłów jest w piekle, tam ich przeznaczenie. Ale na razie mogą dokazywać, bo dzięki temu człowiek ma szansę poznać, że sam o własnych siłach się przed nimi nie obroni, musi uciekać się do pomocy Boga.
            Nie chcę o Tobie pisać, ale ogólnie – i tak człowiek ma Boga w d., a jakby nie było diabłów, to by miał Boga jeszcze głębiej.

          • „chcesz dorównać Bogu?”
            Tak. Wg. buddyzmu wszyscy ludzie mają doskonałą naturę- naturę Buddy. Jest zasłonięta złymi schematami myślowymi, itp, tak jak błękit nieba-chmurami. Po usunięciu „chmur” ,dzięki medytacji, można osiągnąć oświecenie, czyli „naturę Buddy” i być szczęśliwym, tu na ziemi, a nie dopiero po śmierci. Pogodne twarze buddystów są najlepszą reklamą buddyzmu. Kapłan KK z pogodną twarzą to rzadkość. Smutny człowiek uczy innych jak być szczęśliwym? :)

          • To przynajmniej się odkryłeś, Heretyku. Spoko, OK.
            Co do natury człowieka – Jezus nauczał inaczej.
            Co do szczęścia też – nie tylko na ziemi można osiągnąć szczęście, ale i ci sami, wierni Bogu, otrzymają szczęście wieczne w bliskości z Bogiem.
            Jaką odpowiedź na szczęście wieczne ma buddyzm? Reinkarnacja?
            „Pogodne twarze” – ech… żebyś Ty więcej wiedział… np. o powszechnej pedofilii i homoseksualizmie w klasztorach…
            Pogodne twarze też widać na szklanych ekranach, codziennie ich pełno.

          • Spotkałeś Ty kiedyś katolickiego zakonnika? Np. o. Knabit, czyż nie ma takiej natury i twarzy? Księża też są różni.
            A jaką odpowiedź ma buddyzm na cierpienie? Medytację? Nirwanę? Ale czy to jest życie? A kto może sobie na to pozwolić poza mnichami? Czy to jest religia tylko dla mnichów?
            Modlitwa jest niezbędna, niezmiernie ważna, ale „ora et labora”.

            Żal mi Ciebie, ulegasz strasznym ułudom. I nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Może wyrośniesz, życzę Ci tego.

          • Buddyzm nie mówi swym wyznawcom, że mają grzech popełniony przez… inną osobę (Ewa i jabłko). Logiczniej tłumaczy np. rodzenie się np. dzieci kalekich, itp. Tłumaczy to karmą, czyli karą lub nagrodą za złe lub dobre uczynki w poprzednim wcieleniu. Ksiądz KK powie tylko: „niezmierzone są wyroki boskie”, lub ” Bóg chciał go doświadczyć”. Gdzie tu sprawiedliwość?!!! Buddyzm uczy jak być szczęśliwym tu i teraz, a nie dopiero… po śmierci :)))

          • W buddyzmie wszystko mi pięknie brzmi, harmonizuje. W przekazie KK- przeciwnie… Żal mi Ciebie, @larum prawdziwy , ulegasz strasznym ułudom. I nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Może wyrośniesz, życzę Ci tego… :)

          • Skoro wyrzuciłeś ze swojego słownika wyraz „tajemnica”, to bardzo współczuję.
            Ale chyba zdajesz sobie sprawę, że świat nie będzie wieczny? Słońce się wypali, co wtedy z tymi „reinkarnującymi się”? Buddyzm tak daleko sięga?

          • Ewidentną NIESPRAWIEDLIWOŚĆ, tj przypisanie grzechu Ewy miliardom innych ludzi (nawet noworodkom!) nazywasz… „tajemnicą” ?! :) O tym właśnie mówiłem. Że w buddyzmie wszystko mi pięknie brzmi, harmonizuje. W przekazie KK – przeciwnie. Ktoś inny kradnie rower, ale to ty idziesz za to do pierdla. Taka tajemnica… :)

          • Jak Ci harmonizuje, to znaczy, że nie znasz buddyzmu.
            Racjonalnie tam jest wiele nieścisłości. Podejrzewam, że buddyści się nie wgłębiają.
            Czy wiesz, że choć buddyzm nie za bardzo uznaje świat duchowy, to jednak chce obłaskawiać złe duchy? Wchodzisz w to?

          • Grzech pierworodny (dokładnie – to nie jest grzech, to jest „skażenie”) tłumaczy wybitną skłonność człowieka do zła. Tłumaczy też obecność cierpienia, a jak to tłumaczy buddyzm?
            Chrześcijaństwo jest bardzo spójne w swojej doktrynie, a to że coś trzeba przyjąć na wiarę temu nie zaprzecza. To dokładnie jak aksjomaty w matematyce – z przyjęcia kilku wyprowadza się szereg twierdzeń.

          • Żebyś nie wiem jak się tu wił i wykręcał, to nie jesteś w stanie usprawiedliwić oczywistej niesprawiedliwości jaką jest hurtowe karanie miliardów osób ( w tym noworodków) za 1 czyn popełniony przez jedną kobietę. Zgodnie z tą „logiką”, to niewinny, pobożny Kowalski (i miliard innych osób) może być wtrącone do piekła, za to, że Kwiatkowski zabił człowieka… :)))

          • Coś Ci wyraźnie nadepnąłem, bo ani się nie wiję, ani nic nie wykazuję, tylko informuję.
            Rozumiem, że robi Ci dobrze świadomość, że ludzie są dobrzy. Niestety, ani życie tego nie potwierdza, ani też wiara chrześcijańska.
            Najwyraźniej jesteś ignorantem, bo nie za grzech pierworodny idzie się do piekła, a za osobiste grzechy. Grzech pierworodny tylko pokazuje, że nasza natura jest znacznie bardziej skłonna do zła, ale pomimo tego możemy czynić dobro.

          • Chyba Cię trochę rozumiem, ale albo miałeś słabego katechetę, albo sam sobie coś nabudowałeś. Jednak wytłumaczenie tego zajęłoby za wiele, lepiej sięgnąć do KKK.
            Na skróty: Kościół odszedł od prostej nauki, że brak chrztu powoduje pójście do piekła – tu jest bardzo ważnym czy jest to zawinione czy nie. Lecz jest to w jakiejś mierze tajemnicą, niewiele możemy o tym wiedzieć, niemniej świadomość Miłosierdzia Bożego nie pozwala na takie podejście.

          • Kościół jednak nie odszedł od nauki, że zbawienie może nastąpić tylko przez Jezusa i tylko w Jego Kościele. Z tym, że jak to należałoby rozumieć – a, to już inna sprawa.

          • Jeszcze dorzucę ważną rzecz – prorocy Starego Testamentu, np. Mojżesz i Eliasz, nie byli ochrzczeni. A bez wątpienia zostali zbawieni i przebywają w Niebie z Bogiem.

          • Owszem, wijesz się, bo czymże innym jest pokrętne, sprzeczne wewnętrznie zdanie, cytuję: Chrześcijaństwo jest bardzo spójne w swojej doktrynie, a to że coś trzeba przyjąć na wiarę temu nie zaprzecza.” ? :) Gdybyś miał odrobinę zwykłego ludzkiego poczucia sprawiedliwości, to musiałbyś przyznać: tak, widzę absurd hurtowego karania miliardów ludzi za grzech jednej osoby. Nie mówisz tego, ergo-nie ma w tobie krzty sprawiedliwości…

          • Ankieta, pytanie: Kto stworzył ludzi i wyposażył ich w (jak to ująłeś) „wybitną skłonność do zła” ? :) Dla ułatwienia dodam, że ów demiurg później ich wszystkich za ową (zaprojektowaną przez siebie samego) skłonność do zła… hurtowo ukarał ! :)))

          • A wiesz? Pozostawię Cię z tym. To Ci bardzo doskwiera, więc rodzi nadzieję, że będziesz się z tym zmagał kawał swojego życia. A to ma szansę zaprowadzić Cię do zrozumienia – nie, nie takiego rozumowego, lecz uznania, że jesteś za mały, by to ogarnąć. I to jest dla Ciebie dobra nowina, choć jestem pewien, że nic z tego nie rozumiesz.
            Lecz Bóg jest cierpliwy i wciąż będzie na Ciebie czekał. Jak przyjaciel.

          • :) Czyli kolejna (po karaniu wszystkich ludzi za grzechy jednej osoby) „TAJEMNICA” :) Fajna metoda. Gdy nie umiemy wytłumaczyć jakiejś oczywistej sprzeczności lub absurdu, to mówimy… to jest TAJEMNICA… :) I załatwione… I to właśnie miałem na myśli, gdy mówiłem, że w buddyzmie (zwłaszcza Zen) mi wszytko pięknie brzmi, harmonizuje, a w przekazie KK przeciwnie…

          • Zupełnie nie zrozumiałeś. Jeśli coś jest owiane tajemnicą, to nie musi oznaczać, że nic na ten temat nie wiemy. Na ogół coś wiemy, może nawet sporo, ale nie do końca.
            KK nie głosi karania, głosi miłosierdzie. Jeśli już coś krytykujesz, to wypadałoby coś na ten temat jednak wiedzieć… Zapewne to tak zrozumiałeś, jak Cię życie kształtowało i jak chciałeś.

          • Napiszę tę oczywistość, nauka Kościoła jest taka:
            Bóg stworzył człowieka jako dobrego i jako osobę czyli istotę posiadającą wolną wolę. Człowiek jednak sprzeciwił się Bogu czyli zgrzeszył, odtąd ma naturę upadłą i nie jest w stanie o własnych siłach wrócić do Boga. Lecz Bóg nie przekreślił człowieka. Przez wieki objawiał mu się, starał się go pouczać jak dobrze postępować, jak przywrócić zerwaną więź.

          • Aż w końcu Syn Boży, Jezus Chrystus, stał się człowiekiem, by ukazać godność człowieka i pokazać jak bardzo Bogu zależy na nim. Jezus nauczał, uzdrawiał, czynił wiele dobra, ustanowił Kościół, sakramenty, a w końcu oddał swoje życie za każdego, bez wyjątku, człowieka. (To zupełnie jakbyś ratował kogoś z pożaru i sam zginął.) Przez to każdy ma szansę na życie wieczne, lecz Bóg nie zniewala człowieka – każdy ma wolną wolę przyjąć przyjaźń z Bogiem lub ją odrzucić. I Ty teraz jesteś tym drugim.

          • Dopóki żyjemy (a może chwilę po śmierci) możemy wybrać. Ale po śmierci klamka zapada – wtedy jest czas na karę wieczną, którą tu tak głosisz.
            Każdy będzie odpowiadał za swoje czyny, ale nie w pojęciu mitologii greckiej, która u nas pokutuje – „ważenie” czynów dobrych i złych będzie miało dość małe znaczenie, istotna będzie ostatnia decyzja – jak Dobrego Łotra. Tylko nie ma co się łudzić – całe życie pracujemy na tę ostatnią chwilę…

          • „Bóg stworzył człowieka jako dobrego/…/ „Człowiek jednak sprzeciwił się Bogu czyli zgrzeszył, odtąd ma naturę upadłą /…/”
            Zafałszowujesz „fakty”. Zgrzeszył nie „człowiek” jako synonim ludzkości, tylko JEDNA, KONKRETNA kobieta. A ukarana za to została cała ludzkość – wygonieniem z raju, przypisaniem każdemu grzechu pierworodnego. Jeżeli karanie całej ludzkości za… grzech jednej osoby jest Ciebie ok, to ja nie mam więcej pytań i szkoda mi na Ciebie więcej czasu.

    • A ja slyszalem, ze w piekle sa najladniejsze cizie i dobre jadlo, a dobre trunki diabelki rozdaja bez ograniczen. Jesli mam byc szczery, to (zgodnie z doktryna zycia pozagrobowego) wole sobie tam cieplutko byc (niby zyc) w nieskonczonosc, niz przez kilkadziesiat lat meczyc na tym poje*anym padolku ziemskim.

      • A tym, ktorym sie wydaje ze w niebie jest lepiej, to niech sie jeszcze teraz zastanowia, czy warto marznac w przestworzach niebieskich po skrzydelkiem jakiegos aniola stroza? Czy nie wystarczyl im doczesny zamordyzm?

      • Hmm… być może masz rację, być może chodzi o niebo islamu. No popatrz, nazywają to niebem, a spadną do piekła. To by nawet bardzo pasowało do natury szatana.
        Tak mimochodem przypominam tylko, że szatan jest ojcem kłamstwa.

    • W Polin nie wyjdzie. Jak tylko spróbują, wrócą do siebie – do obozu. Tam jest ich początek i koniec wszystkiego.

  2. „Obrzucają kamieniami samochody z Palestyńczyków”. Wychodzi na to, że po ukatrupieniu jakiegoś Palestyńczyka, można zrobić z niego Toyotę Avensis. Skoro z Żydów można było zrobić mydło, to i z Palestyńczyków można zrobić samochód. Tylko dlaczego do cholery ma to być Toyota???

Comments are closed.