„Musimy się przygotować na najgorszy scenariusz. Będziemy musieli szczepić co pół roku”

Szczepionka przeciw COVID-19 oraz Zielony Paszport - zdjęcie ilustracyjne. / foto: Wikimedia, autor: U.S. Secretary of Defense/ktalegal (kolaż)

Izrael, który przez wielu był stawiany jako wzór do naśladowania pod względem zaszczepienia obywateli, dziś może mieć poważne problemy. Okazuje się bowiem, że może być konieczne szczepienie dwiema dawkami co pół roku.

Już w kwietniu ogłoszono wielki sukces szczepień w Izraelu, który jako pierwszy przeprowadził szczepienia przeciw COVID-19 na tak dużą skalę. W praktyce jednak zainteresowanie szczepionkami zaczęło spadać już w lutym.

Obecnie w pełni zaszczepionych jest nieco ponad 5 milionów osób, a kolejne 300 tysięcy przyjęło przynajmniej pierwszą dawkę. To oznacza, że na zaszczepienie przeciw COVID-19 zdecydowało się w sumie około 60 procent mieszkańców.

„Najgorszy scenariusz”

Tymczasem premier Izraela, Benjamin Netanjahu, zdradził iż rząd szykuje się na najgorszy scenariusz, który zakłada, że trzeba będzie co pół roku szczepić wszystkich obywateli dwiema dawkami.

Pracujemy nad sprowadzeniem kolejnych 36 milionów dawek szczepionki dla obywateli Izraela, by zapewnić im bezpieczeństwo zdrowotne – mówił Netanjahu.

Chciałbym wyjaśnić dlaczego – dodał. – Te szczepionki, które mamy. Nikt nie wie, jak długo one działają.

Zapisaliśmy w Zielonym Paszporcie pół roku, ale to może być dłużej, może to być rok, mamy nadzieję, że będą one działały dłużej – wyjaśniał.

Musimy się przygotować na najgorszy scenariusz. Najgorszy scenariusz to taki, w którym będziemy musieli szczepić co pół roku wszystkich 9 milionów obywateli Izraela dwiema dawkami – mówił.