Kazik Staszewski: polityk zawsze będzie moim wrogiem

Kazik w teledysku "Oddział Beznadziejnych Przypadków".
Kazik w teledysku "Oddział Beznadziejnych Przypadków". (Zdj. screen/YT)
REKLAMA

Kazik Staszewski, lider zespołu Kult, udzielił wywiadu Urszuli Korąkiewicz z „Wirtualnej Polski”. Antysystemowy muzyk przyznał, że z politykami jest mu nie po drodze.

Muzycy Kultu znani są ze swojej wolnościowej postawy – sprzeciwiają się m.in. pomysłom stworzenia statusu „artysty zawodowego”, który byłby na utrzymaniu państwa. Kilkukrotnie udowadniali, że ich przekonania nie ograniczają się tylko do czczego gadania. Nie przyjęli na przykład pieniędzy od państwa na początku lockdownu, gdy niektórzy muzycy wyciągali z budżetu miliony złotych. Teraz, gdy na światło dzienne wychodzą nowe fakty dotyczące sytuacji zespołu w czasie pandemii – jest to jeszcze bardziej godne podziwu. Niektórzy muzycy musieli zrezygnować z grania w Kulcie z powodu lockdownu.

– Odeszło od nas dwóch istotnych muzyków, czyli Janek Grudziński, klawiszowiec, który z dwuletnią przerwą grał ze mną niemal od początku i tworzył istotny element brzmienia zespołu. No i Tomek Glazik, świetny saksofonista. Było mu bardzo ciężko, szczególnie w tej pandemicznej rzeczywistości, pogodzić życie w Londynie i pracę tutaj – opowiada w wywiadzie Kazik Staszewski.

REKLAMA

Sam wokalista też przeszedł nie mało i nie wszystkie jego problemy są związane z lockdownem. Nie wielu o tym wie, ale Kazik traci słuch i potrzebuje aparatu słuchowego.

– Gdyby ktoś mnie zapytał, jak to jest głuchnąć i wracać do świata dźwięków, to jest to niezwykle dziwne i trudno to zjawisko opisać. Kiedy założyłem aparaty pierwszy raz, to było bardzo dziwnie. Ale jestem już przyzwyczajony. W ogóle aparaty działają zupełnie inaczej niż wszyscy myślą – mówi w wywiadzie.

Kult zawsze grał muzykę buntu. Prowadząca wywiad spytała o jeden z tekstów na nowej płycie, w którym pada stwierdzenie, że „polityk zawsze będzie moim wrogiem”.

– Każdy? – dopytywała.

– Każdy. No to jest faktycznie powrót starego Kazika, o którym w ostatnich latach zapomniałem. Przypomniałem sobie o zasadach, które miałem jako trzydziestokilkulatek. Może nie formułowałem ich tak dosadnie jak teraz, ale prawda jest taka, że polityk zawsze będzie moim wrogiem. Nie ma możliwości, żeby było inaczej. A i tak było kilka prób, żebym się w końcu opowiedział – powiedział artysta.

Staszewski zarzuca politykom m.in. to, że nieustannie próbują przypisać go do jakiejś opcji, a on jest przeciwko wszystkim opcjom.

– Ja tego doświadczyłem, kiedy parę lat temu w jakimś wywiadzie powiedziałem, że uważam, iż Lech Kaczyński był najlepszym prezydentem w historii III RP. I co? Natychmiast mnie spozycjonowali jako zwolennika PiS-u. A z kolei kiedy zrobiłem „Twój ból jest lepszy niż mój”, to odezwała się druga strona: „ha! Kazik w końcu jest u nas” – powiedział.

Segregacja na koncertach? Kult: „Apartheidowi mówimy zdecydowanie NIE”

Źródło: „Wirtualna Polska”

REKLAMA