Demograficzna katastrofa w Hiszpanii. Tak źle nie było od wojny domowej

Dziecko w maseczce/Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay/w maseczkach
Dziecko w maseczce/Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
Od 1941 roku Hiszpania nie odnotowała tak poważnego kryzysu demograficznego jak podczas pandemii Covid-19 – powiedział ekspert Krajowej Rady ds. Badań (CSIC) Diego Ramiro, cytowany przez „ABC”.

W 2020 roku ujemny bilans między liczbą zgonów i urodzeń był największy od 80 lat. – Tak krytyczna sytuacja demograficzna miała miejsce tylko podczas wojny domowej – podkreślił Ramiro.

Podczas pandemii Hiszpania utraciła ponad 153 tys. mieszkańców w konsekwencji gwałtownego wzrostu zgonów oraz jednoczesnego rekordowego spadku liczby urodzeń. To zjawisko odnotowuje się już od 2017 r., ale nigdy dotąd naturalny spadek liczby ludności nie był tak drastyczny, jak w ubiegłym roku. W 2020 r. ubytek ludności prawie potroił się w stosunku do roku 2019.

Wzrost śmiertelności był głównym powodem zmniejszenia się liczby mieszkańców. Zgodnie z ostatnimi danymi Krajowego Instytutu Statystycznego (INE), w 2020 r. zmarło prawie 493 tys. osób, tj. o 17,5 proc. więcej w porównaniu z rokiem poprzednim.

W marcu i kwietniu liczba zgonów wzrosła odpowiednio o prawie 60 proc. i ponad 78 proc. w stosunku do roku 2019, najwięcej w regionie Madrytu (ponad 41 proc.). Zgodnie z ostatnimi danymi oficjalnymi ( z 18 czerwca br.), liczba ofiar Covid-19 wyniosła 80 652 osoby.

Pandemia przyczyniła się także do gwałtownego spadku liczby urodzeń. Z opublikowanych w bieżącym tygodniu danych wynika, że w 2020 r. urodziło się ponad 339 tys. dzieci, o prawie 6 proc. mniej niż w roku poprzednim. Jednocześnie spadła średnia oczekiwana długość życia w kraju o 1,26 roku, do 82,3 lat.

5 KOMENTARZE

  1. ..a nie, zaraz, to za szczypanie dają śledzia.. A za sztos trzeba dopłacać.

  2. Feministyczny raj, gdzie mężczyzna jest (pod)człowiekiem drugiej kategorii, ma mniejsze prawa explicite, musi udowadniać, że nie pobił, zgwałcił (gdzie domniemanie niewinności?), może zostać wyrzucony z domu i stracić cały majątek w godzinę, o ile jego kobieta tak postanowi i zadzwoni gdzie trzeba, gdzie nie ma szans na widywanie się ze swoim dzieckiem (…)

    • (…) gdzie ZAWSZE jest winny w rozwodzie, gdzie państwo daje wszystko kobietom z horrendalnych podatków pracujących mężczyzn i oficjalnie uczy lewactwo, jak zajmować cudze nieruchomości dożywotnio…

      … no patrzcie, przyrost naturalny leży, no kto by się spodziewał?

      • ‚umowy małżeńskie” powinny mieć ściśle określoną formułę co do pożycia, rozliczeń finansowych w trakcie i po ew. rozwodzie.

        Np. każdy zamierzony stosunek musi być zgłaszany do dzielnicowego przez ‚żonę’, żart, ale w Szwecji są już blisko tego rozwiązania.

        Oczywiście Szwedzi a nie mułzumany*.

Comments are closed.