EURO2020. Robert Lewandowski ocenił mecz z Hiszpanią. „To sprawa drugorzędna”. Kto jest dumny z piłkarzy?

Robert Lewandowski po strzeleniu wyrównującego gola w meczu z Hiszpanią. Foto: PAP/EPA
Robert Lewandowski po strzeleniu wyrównującego gola w meczu z Hiszpanią. Foto: PAP/EPA
Prenumerata Najwyższego Czasu!
Po meczu Polski z Hiszpanią (1:1) w mistrzostwach Europy kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski Robert Lewandowski podkreślił znaczenie zaangażowania i woli walki w drużynie narodowej. „Uwierzyliśmy, że determinacją można dużo zdziałać” – powiedział na antenie TVP.

Lewandowski zdobył w 54. minucie wyrównującą bramkę dla biało-czerwonych. W pierwszej połowie prowadzenie Hiszpanii dał Alvaro Morata.

„Fantastyczne uczucie – strzelić bramkę, a przede wszystkim zagrać taki mecz, jak zagraliśmy. Dzisiaj ta determinacja i wola walki była od pierwszej minuty. Pomimo tej straconej bramki dalej realizowaliśmy nasze założenia i wierzyliśmy, że możemy stąd wywieźć punkty. To się udało. Stworzyliśmy kilka naprawdę niezłych sytuacji, nie pozwoliliśmy też Hiszpanom, żeby postawili tę kropkę nad i. Oczywiście, kreowali grę, mieli większe posiadanie piłki, ale tylko do pola karnego. W defensywie graliśmy stabilnie, dobrze to wyglądało. Wydaje mi się, że zasłużony remis” – ocenił 32-letni napastnik Bayernu Monachium.

Mogliśmy wygrać

Bramkarz biało-czerwony Wojciech Szczęsny przyznał wcześniej, że Polska miała szansę na jeszcze korzystniejszy wynik.

„Niedosyt może być. Gdybyśmy wszystko idealnie zrobili, to moglibyśmy wygrać ten mecz, ale dopóki mamy zaangażowanie i wolę walki, to jeśli nawet tych umiejętności trochę zabraknie, to sprawa drugorzędna. Dzisiaj my też uwierzyliśmy w to, że determinacją możemy dużo zdziałać” – skomentował Lewandowski.

Sobotni remis przedłużył szansę biało-czerwonych na awans do 1/8 finału. Aby osiągnąć ten cel, muszą w środę pokonać Szwecję w ostatniej kolejce.

„Nie ma co ukrywać, że nie będziemy faworytami, ale musimy wyjść tak samo zmobilizowani jak na ten mecz. Woli walki i zaangażowania nie może nam zabraknąć. Mam nadzieję, że za te parę dni będzie to widoczne na boisku” – podkreślił.

W tabeli prowadzi Szwecja z czterema punktami, druga Słowacja ma trzy, Hiszpania – dwa, a Polska – jeden.

Zrobiliśmy kolejny, duży krok

Także selekcjoner reprezentacji Polski Paulo Sousa nie ukrywał satysfakcji po zremisowanym meczu z Hiszpanią w „Pokazaliśmy odpowiednią mentalność. Jestem dumny z piłkarzy” – zaznaczył.

„Cały czas się rozwijamy. Dzisiaj zrobiliśmy kolejny duży krok. Pokazaliśmy odpowiednią mentalność, zwłaszcza w drugiej połowie, ambicję, odwagę. Szukaliśmy zwycięstwa w starciu z jedną z najlepszych drużyn świata. To sprawiło, że jestem dumny. To coś, nad czym pracowaliśmy od pierwszego dnia” – przyznał trener Sousa na wideokonferencji prasowej w Sewilli.

Jak zaznaczył, kluczem do takiego występu była właśnie mentalność.

„To coś, do czego zachęcamy naszych graczy, aby uwierzyli. Żeby mieli odpowiednie nastawienie, ambicję, odwagę. Dzisiaj pokazali te cechy zwłaszcza w drugiej połowie. W pierwszej nasi pomocnicy byli za blisko linii obrony. Byliśmy wówczas za bardzo pasywni, brakowało czasami intensywności, presji i trochę też szybkiego przetransportowania piłki do ofensywy. W drugiej części to poprawiliśmy, ale nawet wcześniej potrafiliśmy stworzyć dwie dogodne okazje” – przypomniał selekcjoner.

Sousa komplementował piłkarzy, szczególnie Roberta Lewandowskiego, którego gol w 54. minucie dał biało-czerwonym remis.

„Jesteśmy na dobrej drodze, żeby być jeszcze silniejszymi. Możemy tego dokonać, bo mamy odpowiednią jakość. I lidera takiego jak Robert Lewandowski. Dzisiaj walczył za wszystkich w wielu akcjach. Był kopany przez rywali, ale wygrywał pojedynki, świetnie współpracował z kolegami, strzelił gola, podawał. Był wszędzie. Tak samo ciężką pracę wykonał w defensywie Kamil Glik. Oczywiście każdy piłkarz był zaangażowany, również mentalnie, w ten dzisiejszy występ” – podsumował Portugalczyk.

6 KOMENTARZE

  1. najważniejszy jest wynik, tak mówią.
    Trudno oceniać grę Polaków w pierwszej połowie, bo w zasadzie tylko bronili (trzeba być bardzo odważnym, żeby w meczu przeciwko Hiszpanii bronić wyniku 0-0, więc odwagę mamy, gratulacje).
    Szkoda, że nic nie zagrali w ofensywie, bo oddawanie piłki Hiszpanom po każdym nieudanym ataku, to tak jakby Polacy byli tylko pachołkami na treningu. Najwidoczniej nerwy ze stali też mamy, gratulacje.

  2. W drugiej połowie wyszliśmy już z innym nastawieniem. Wynik 0-1, wszystko już przegraliśmy, więc gorzej być nie może. I to Polakom pomogło nie mniej niż brak Krychowiaka. Nareszcie można było odpuścić kurczową obronę, która nie dała efektów i zaatakować.
    Polski atak to poezja. Nikt nie gra tak nieszablonowo, jak nasza reprezentacja, więc gole tracą w sytuacjach, których nikt nigdzie by się nie spodziewał.

  3. Najpierw, po słupku Świderskiego, Lewandowski z całej siły w bramkarza, a później najlepsza bramka turnieju. Głową, precyzyjnie, po akcji, z gry nie ze wznowienia, mega uczucie.

    Hiszpanie polegli, bo takiej piłki już nikt w Europie nie gra i to ich zaskoczyło. Na tyle, że nawet we dwóch nie mogli wbić jednego rzutu karnego. Jak Szczęsny wybiera róg, a później ma na tyle determinacji, żeby w ten róg faktycznie się rzucić, strzelający nie ma szans. Dobijający też nie.

  4. Końcówka meczu, to polskie futbolowe specjały – kociołek w polu karnym, aktywni obrońcy, obrona Częstochowy i jest, 90 minuta. I remis, jak zwycięstwo.
    Gratulujemy sukcesu!

Comments are closed.