Protest rolników. Kołodziejczak: 200 milionów niech sobie minister wsadzi w d**ę. Jest to d***l [VIDEO]

Foto: Facebook AgroUnia
Rolnicy kontynuują blokady dróg w ramach protestów przeciwko polityce rządu Prawa i Sprawiedliwości. Przewodniczącemu AgroUnii Michałowi Kołodziejczakowi puściły nerwy w rozmowie z pracownicą TVP i rzucił kilka gorzkich słów.

Tym razem protest rolników z AgroUnii polega na postoju na drodze krajowej nr 12 w miejscowości Rękoraj na odcinku między Piotrkowem Trybunalskim i Srockiem. Jezdnię blokuje ok. 30 ciągników i kilkadziesiąt osób z transparentami: „Wojna o wieś” i „Politycy niszczą polską wieś”.

Zapowiadają, że protest potrwa dwa dni.

Tym razem chcą zwrócić uwagę na problemy producentów żywności, w tym głównie trzody chlewnej.

„Rozpoczynamy dwudniowe zgromadzenie, bo rolnicy nie mogą już wytrzymać. Sytuacja jest tragiczna. Wszystkie zwierzęta, czy produkty rolne sprzedajmy poniżej kosztów produkcji. Politycy kompletnie się tym nie interesują” – podkreślił Michał Kołodziejczak, lider organizującego protest ruchu rolniczego AgroUnia.

Wskazał, że to druga tego typu manifestacja w takcie żniw, co powinno zwrócić uwagę rządzących. Tłumaczył, że rolnicy płacą coraz więcej za paszę, obsługę weterynaryjną, leki, maszyny, nawozy potrzebne do produkcji rolnej. Mimo to – jak mówił Kołodziejczak – hodowcy trzody chlewnej sprzedają żywca wieprzowego po 3,5 zł za kg, przy cenach kiełbasy w sklepach powyżej 20 zł.

„Inflacja 5 proc.? Nas dotyczy inflacja 50 proc. za nawóz, za środki ochrony, maszyny, paliwo. Tu jest Polska, tu są problemy i tu będziemy je rozwiązywać. Dziś nie jesteśmy godnie reprezentowani przez nikogo” – mówił.

„Mamy ogromny żal, ta klasa polityczna sprzedała się za podwyżki zapominając całkowicie o naszych problemach. Nie zejdziemy z tej drogi, dopóki nie spotkamy się z premierem. Sytuacja polskiej wsi, prowincji jest przekłamywana, nie jest prawdziwa. Minister ukrywa prawdę, co dzieje się dziś w gospodarstwach” – dodał lider AgroUnii.

Kołodziejczak zapowiedział, że jeśli szef rządu nie odpowie na zaproszenie do rozmów, rolnicy będą blokować dk12 w Rękoraju przez 24 godziny. Kolejną dobę zamierzają zaś spędzić na rondzie przy zjeździe na S8 w pobliżu węzła Piotrków Trybunalski Zachód.

Niedawno z kolei rondo we Władysławowie blokowali rybacy i tym samym odcięli jedyną drogę na Półwysep Helski. Wówczas zwracali uwagę, że szkodliwe decyzje polskiego rządu oraz Unii Europejskiej odbierają im możliwość pracy. W odpowiedzi z ministerstwa usłyszeli, że dostali pieniądze, więc rząd nie rozumie ich protestów.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ludzie chcą pracować, a ONI myślą, że jak rzucą pieniądze, to zamkną im usta. Bezczelny komunikat ministerstwa

Emocjonalny wywiad Kołodziejczaka

Podczas środowego protestu także pojawił się wątek pieniędzy. Reporterka pracująca dla TVP Info zapytała, co Kołodziejczak sądzi o propozycji ministra rolnictwa Grzegorza Pudy, czyli 200 milionach złotych dla rolników. Lider AgroUnii dosłownie się wściekł.

Te 200 milionów niech sobie minister wsadzi w dupę. Niech sobie tymi pieniędzmi wytrze dupę. Niech się pakuje z ministerstwa, niech wychodzi. Nie zgadzamy się na takiego błazna w ministerstwie rolnictwa. Jest to debil, który nas wszystkich upokarza. To człowiek, który z nami nie rozmawia – odpowiedział Kołodziejczak.

Dalej dostało się także pośrednio pani trzymającej mikrofon, ale przede wszystkim telewizji TVP i politykom, którzy przyznają rządowemu medium potężną dotację co roku, a ostatnio przyznali podwyżki sobie samym.

200 milionów to jest ledwie kilka gospodarstw. Niech sobie pani zda sprawę, co to znaczy. 2 miliardy złotych na telewizję to można dać. Pani rozumie? Strategiczny element polskiej gospodarki, produkcja żywności – 200 milionów. A telewizja, w której pani pracuje – 2 miliardy – mówił rozgoryczony Kołodziejczak.

Ile na podwyżki pójdzie dla posłów, senatorów, dla prezydenta? A ile ktoś zapłaci dzisiaj więcej za cement, za cegły, za chleb, za żywność, za leki? – pytał.

Nigdy nie zgodzimy się na obłudę Telewizji Publicznej. Bo przez to, że wy zakłamujecie rzeczywistość, ci ludzie, którzy są pozadłużani kredytami, muszą tutaj stać – podsumował.

Cała emocjonalna wypowiedź do obejrzenia poniżej.

32 KOMENTARZE

  1. Ten mały socjaluszek w ma wielkie wymagania. Agresywnie domaga się kolejnej nielichej darmochy – 200 milionów na kilka gospodarstw, czy powyżej 20 milionów na jedno. Domagać się może, tylko przykro patrzeć jak ludziom jeździć po drogach przeszkadza, a słabiutkie państwo PiS nie potrafi awanturników rozgonić.

    • Kolego jesteś niekonsekwentny- nie tak dawno płakałeś w rękaw że Korwin-Mikke chciał chłopów rozganiać, a teraz sam jesteś jak Mikke. Tylko z matematyką u Ciebie słabiej. Dużo słabiej.

      • Kłamiesz, antyszczpiaku lewaku, nic nie pisałem o rozganianiu chłopów przez J. Mikke pseudo Korwin. I mojemu obliczeniu z poprzedniego wpisu nikt zdrów na umyśle nic zarzucić nie może. Antyszczepaków to nie dotyczy, bo zdrowe na umyśle nie są, czego dowodzi też twój wpis.

        • Ile to jest „kilka gospodarstw”?? I co to znaczy „czy powyżej 20 milionów na jedno”? Matematyka jest nauką scisłą. ŚCISŁĄ!!!

  2. Dlaczego nie protestuje przed sklepami,które niczego nie przetważając nakładają nawet kilkudziesięcio-procentową marżę na artykuły spożywcze?

    • „niczego nie przetważając” – nie widziałem w sklepach żywych świń. Mam wadę wzroku, czy antyszczepaki mają omamy? O „dysleksji” vel nieuctwie nie wspomnę

      • Spojrzyj w lustro to zobaczysz żywego barana. A gdzie w sklepie miałeś widzieć „żywe świnie”? Na półce z mięsem? Wiesz co to rzeźnia, czy masarnia?

  3. Czy to ta sama Agrounia, która podczas ubiegłorocznego protestu w Warszawie w/s zaprzestania lockdownów, przegoniła od siebie członków Konfederacji mówiąc, że tu nie ma miejsca na wzniecanie niepokojów, że oni są za praworządnością?

  4. Jak polskojęzyczni okradną wszelką działalność to dadzą wiecznie bidnym chłopom . Wszak od wojny to sojusznicy i razem zbudowali komunizm . Chłopi bidni bo płacą potężne podatki i wielkie krusy.

    • Jak nie będziesz miał co żreć ,bo zlikwidują polską hodowlę trzody chlewnej, to zobaczysz cenę ,,wolnorynkową ” niemieckiej wieprzowiny za 20 Euro i sztuczne mięso, za które zapłacisz tyle samo,i po którym będziesz szczęśliwy nic nie posiadając, bo będzie naszprycowane nanoczipami i narkotykami.

    • Prawdą jest, że działalność rolnicza jest bardzo specyficzna. Co nie znaczy, że trzeba ją dotować, ale również prawdą jest, że jeśli Niemcy swoich rolników dotują bardziej, to naszych wytną, którzy mają niższe dotacje. Mamy więc ceny dumpingowe, które ponoć w gospodarce są zakazane (? nie wiem, tak kiedyś słyszałem – jakie to międzynarodowe porozumienie?).

    • Chcę tylko zwrócić uwagę, że produkcja żywności wymaga pewnego „indywidualnego” podejścia. Nie muszą to być dotacje, wystarczy, by się po prostu rolnikowi opłacało czyli być może wystarczy zadbać o likwidację karteli czy monopoli. Polscy rolnicy (z wyjątkiem garstki) od dawna tylko mielą „siew-praca-sprzedaż” z zyskiem pożal się Boże. Jak się zrobi porządny bilans gospodarstwa, z włączeniem amortyzacji itp., to się zapewne okaże, że jest od dawna pod kreską.

        • Od wejścia do UE, czyli od momentu możliwości uzyskania sporych dotacji, ceny wszystkich środków produkcji: maszyn, nawozów, chemii, pasz, poszybowały w niebo. Trzeba by to prześledzić, ale na pewno były takie momenty, że z roku na rok 50-100% w górę.

  5. Tu widać to co zaraz wyjdzie w reszcie dziedzin życia i gospodarki gdzie hoduje się postawy pasożytnicze. Kiedyś chłopstwo to była najbardziej j3bana grupa społeczna, od pańszczyzny po kontyngenty, tak za okupacji jak PRL-go „raju”. Dzisiaj UE kibucowy system tresury dotacjami rodzi apetyty i nowe konflikty, jak zawsze tam gdzie urzędas decyduje o lokowaniu nie swojej mamony. I tak naprawdę to biurwokracja jest głównym beneficjentem systemu, a rolnik robi za figuranta UE „dobrobytu”.

    • Ot, i wiele w tym prawdy.
      Dlaczego rolnicy się na to godzą? Bo w większości przypadków są dość niewykształceni, tam się urodzili, praca na roli daje satysfakcję (to trochę takie hobby) oraz po prostu zawsze przeżyją przy pomocy własnej (bądź sąsiada) żywności. Ale o opłacalności to można generalnie tylko marzyć.

      • Jak masz duży areał, kupujesz nawozy, nasiona, ŚOR, po niższej cenie, do tego dochodzą UE dotacje do ha, z których obszarnicy mogą robić inwestycje bez specjalnego zadłużania. Na wsi ludzie mają od ca.1ha do tys. ha, ci mali trzymają ziemię tylko dla KRUS, obszarnicy to na ogół po PR-ka nomenklatura uwłaszczona na PGRach. W trudnej sytuacji są ci ze środka, huśtani wahaniami cen i często zadłużeni zachętami dopłat do sprzętu, który przerasta ich potrzeby, a utrzymanie jest kosztowne.

  6. czy czasem popisy kolodziejczaka to nie odwrocenie uwagi i ludzi od naszych protestow?
    przeciez 20 marca tez byly wtedy protesty rolnikow, kilka dni wczesniej , temu uwarzam kolodziejczaka za agenta bezpieki

    • Też bardzo podejrzanie patrzę na Agrounię, niemniej walka o producentów żywności jest uzasadniona.

      Jest taki np. ASF, który dla człowieka nie jest groźny. Kto nie wierzy niech przeczyta na stronie GIWet:
      „Ludzie nie są wrażliwi na zakażenie wirusem ASF, w związku z czym choroba ta nie stwarza zagrożenia dla ich zdrowia lub życia.”
      Czyli w ogóle nigdy nie powinno być z tym problemu. Ale wkraczają lobbyści i inne takie, i wezmą wydadzą rozporządzenie, by ot tak wybić ileś tys., mln. świń.

    • Tylko proszę się nie oburzać, że jak to? chore jeść? Niekoniecznie chore, bo mięso jest badane, ale jeśli tylko pochodzi ze strefy, gdzie wystąpiła choroba, to z automatu jest odrzucane. Poza tym jeśli chcemy jeść „zdrowe”, to nawet nafaszerowanie antybiotykami (teraz też są, ale mniej – polskie) niewiele pomoże (bo to wirusy). Tu głos powinni mieć bezwzględnie fachowcy – jeśli nie szkodzi, to nie szkodzi, jeśli naprawdę szkodzi, to reagujemy.
      Ale sprzedajne urzędasy mają głos.

Comments are closed.