
Artur Dziambor, poseł Konfederacji i lider partii KORWiN na Kaszubach, był gościem w Polskim Radiu 24. Rozmowa dotyczyła sytuacji na granicy polsko-białoruskiej.
Od jakiegoś czasu na granicy polsko-białoruskiej, po stronie Białorusi, koczują migranci z Bliskiego Wschodu. Media często błędnie podają, że są to uchodźcy z Afganistanu. W rzeczywistości są to migranci zarobkowi, których Aleksandr Łukaszenka sprowadził samolotami przy pomocy przemytników.
Politycy z tzw. „totalitarnej opozycji” próbują wymusić na rządzie PiS, by wpuścił tych ludzi. Zdarzały się też przypadki prób przerzucania jakichś siatek przez granicę.
Artur Dziambor, reprezentujący wolnościowe skrzydło w Konfederacji, przyznaje, że według niego również „powinniśmy starać się pomóc tym ludziom, dostarczając jedzenie, picie, leki itp.”.
– Natomiast nie ma mowy, abyśmy bawili się na granicy, powodując przy okazji kryzys, że nasza granica będzie znana na świecie z tego, że jest dziurawa – powiedział.
– Nie chcemy wpuszczać emigrantów zarobkowych w ten sposób, oddając się planowi Łukaszenki, żeby zdestabilizować sytuację na naszej granicy. To też jest granica Unii Europejskiej – stwierdził.
Polityk powiedział, że należy się zastanowić, w co gra Aleksandr Łukaszenka.
Konfederata stwierdził również, że w tej sytuacji nie powinno się walczyć z rządem tylko dlatego, że jest to rząd PiS.
– Jako Konfederacja często krytykujemy PiS, ale w tym przypadku uważamy, że wszyscy powinniśmy być po jednej stronie i nie powinniśmy grać na tanich emocjach – powiedział poseł Dziambor.
Źródło: Polskie Radio 24