
Już dziś w nocy (z 30 na 31 października) przestawimy zegarki na czas normalny. Od kilku lat w UE mówi się o zaprzestaniu tego szkodliwego, etatystycznego zwyczaju. Podobne głosy pojawiały się również w Polsce. Mimo to nic się na razie nie zmienia.
W nocy z soboty na niedzielę (z 30. na 31. października) trzeba będzie przestawić zegarki – z czasu letniego na normalny.
Potocznie mówi się o „zmianie czasu”, choć przecież czas się nie zmienia – to tylko chory widzimisię polityków daje lub odbiera ludziom jedną godzinę snu.
Czas letni, o ile ktoś w końcu nie zatrzyma tego szaleństwa, powróci w niedzielę 27 marca 2022 roku.
W 2019 roku w Parlamencie Europejskim powstał plan zniesienia zmiany czasu w państwach unijnych od roku 2021. Ze względu na unijną biurokrację i spowolnienie działań PE przez tzw. pandemią – stało się to nierealne.
Według badania CBOS z 2019 roku 78,3 proc. Polaków jest przeciwnikami zmiany czasu.
Obecnie zmianę czasu stosuje ok. 70 państw. Tego szkodliwego dla ludzi zwyczaju nie stosują np. sąsiedzi Polski – Rosja i Białoruś.
Sama zmiana czasu jest niezdrowa dla ludzi. Średnio potrzebujemy ok. dwóch tygodni na dojście do siebie po przestawieniu zegarków.
Pisaliśmy o tym szerzej:
W jaki sposób zmiana czasu wpływa na ludzki organizm? Odpowiedź jest prosta: w niekorzystny
Źródło: NCzas