
Kamila Gasiuk-Pihowicz, posłanka Koalicji Obywatelskiej, którą Krystyna Pawłowicz określiła kiedyś mianem „myszki agresorki” jest zakażona koronawirusem. Co ciekawe – polityk zaszczepiła się na taką ewentualność.
Kamila Gasiuk-Pihowicz dołączyła do poszerzającego się grona osób, które mimo tego, iż zaszczepiły się już dwiema dawkami preparatu na covid – i tak złapały infekcję koronawirusem.
Posłanka Koalicji Obywatelskiej, czyli ugrupowania, które obok partii rządzącej i Lewicy bardzo aktywnie uczestniczy w promocji szczepień, a niektórzy jego członkowie opowiadają się nawet za radykalnym rozwiązaniami, które oznaczałyby wprowadzenie segregacji sanitarnej, wcale nie żałuje, że się zaszczepiła – ma nadzieję, że ten zabieg wpłynie na przebieg choroby.
– Stało się. Właśnie odebrałam pozytywny wynik testu na covid. Mam nadzieję, że dzięki szczepieniom przejdę chorobę łagodnie. Dbajcie o siebie! – napisała na Twitterze parlamentarzystka.
Stało się. Właśnie odebrałam pozytywny wynik testu na covid. Mam nadzieję, że dzięki szczepieniom przejdę chorobę łagodnie. Dbajcie o siebie!
— Kamila Gasiuk-Pihowicz (@Gasiuk_Pihowicz) November 9, 2021
Tymczasem dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej, tego samego dnia, w którym „myszka-agresorka” dodała wpis, stwierdził w Radiu Zet, że „kilkaset osób w Polsce zmarło w wyniku COVID-19 po przyjęciu dwóch dawek szczepionki”.
– Stąd propozycja 3 dawki szczepionki – powiedział.
– Nie możemy wykluczyć, że zostanie wprowadzona 4 dawka szczepionki przeciwko koronawirusowi – dodał.
Pisaliśmy szerzej o całym wywiadzie, którego udzielił medyk:
Dr Grzesiowski: kilkaset osób zmarło mimo dwóch dawek, więc trzeba trzech lub czterech
Źródło: NCzas, Radio Zet