Lód na Alasce.
Lód na Alasce - zdj. ilustracyjne. (Fot. Taylor Murphy/Unsplash)
Eksperci od globalnego ocieplenia przewidują, że za kilkadziesiąt lat na półkuli północnej może zupełnie zabraknąć lodu morskiego. Tymczasem obserwujemy właśnie niespotykany od wielu lat przyrost lodu. Jeśli trend ten się utrzyma, 2021 rok zapisze się z największym zasięgiem lodu na Oceanie Arktycznym w XXI wieku.

W połowie listopada zasięg pokrywy lodowej na Oceanie Arktycznym przekroczył 10 milionów kilometrów kwadratowych.

To więcej, niż wynosi średnia z lat 2011-2020 i więcej niż w 2013 roku, gdy w tym okresie pokrywa lodowa była największa.

„Z biegiem dni i tygodni lodu morskiego będzie coraz więcej i jeśli aktualny trend utrzyma się, to niebawem pobije rekordy od początku tego stulecia. Wygląda to tak, jakbyśmy cofnęli się w ociepleniu Arktyki o całe 15 lat, ponieważ takie zasięgi lodu, co ten obecny, notowaliśmy zazwyczaj przed 2006 rokiem” – czytamy na branżowym portalu twojapogoda.pl.

Michalkiewicz. The Movie

Najmniej lodu na Oceanie Arktycznym jest we wrześniu, a najwięcej w marcu. Do marca więc pokrywy lodowej będzie przybywać, a jeśli – zaskakujące dla specjalistów od globalnego ocieplenia – tempo wzrostu będzie się utrzymywać, w pierwszym kwartale 2022 roku na Arktyce lodu będzie tyle, co w latach 90.

Ludzie od globalnego ocieplenia przestrzegają jednak, by nie otwierać szampanów. Jak argumentują, choć tak duży przyrost pokrywy lodowej jest zaskakujący i niespodziewany, to nie oznacza to, iż globalne ocieplenie zastopowało. Twierdzą, że aktualnie znajdujemy się znajdujemy się „w okresie przejściowego zatrzymania się lub ograniczenia trendu zanikania lodu”.

Globcio w natarciu! Tęgie mrozy w Szwecji, rekordy zimna na Antarktydzie