Kamil Syprzak i Michał Olejniczak - reprezentacji Polski w piłce ręcznej.
Kamil Syprzak (w środku) i Michał Olejniczak (z lewej) - reprezentacji Polski w piłce ręcznej. (Fot. PAP)
We wtorek po południu reprezentacja Polski w piłce ręcznej rozegra ostatni mecz fazy grupowej mistrzostw Europy przeciwko Niemcom. Nasi reprezentanci niespodziewanie rano zostali wezwani na testy na koronawirusa. Mieli tak mało czasu na stawienie się w punkcie wymazowym, że nie zdążyli zjeść śniadania. Odwołano także poranny trening.

Biało-czerwoni dostali wezwanie na nagłe testy na koronawirusa pod groźbą braku dopuszczenia do spotkania z Niemcami.

„Nie wszyscy zawodnicy zdążyli nawet zjeść śniadanie. Trening odwołano. Czekamy znowu na wyniki, które obiecano nam do trzech godzin” – czytamy na oficjalnym profilu reprezentacji Polski w piłce ręcznej.

Polacy byli już wcześniej testowani na obecność koronawirusa, ale najwyraźniej to za mało. Cały mikrocykl przygotowań do prestiżowego meczu z Niemcami został zaburzony.

Michalkiewicz. The Movie

Wcześniej z powodu bezobjawowego, ale wykrytego na testach koronawirusa na izolacji zamknięty został m.in. Dawid Dawydzik. Izolacja kończy się dziś o północy. Jak poinformowano, szczypiornista wyruszy minutę po północy do Bratysławy, by dołączyć do zespołu.

Polacy, po kilku chudszych latach na arenie międzynarodowej, udanie zainaugurowali mistrzostwa Europy w piłce ręcznej. Biało-czerwoni pokonali Austrię 36:31 oraz Białoruś 29:20 i mają już zapewniony awans do kolejnej fazy.

Stawką zaplanowanego na wtorek o godzinie 18:00 meczu Polska – Niemcy jest pierwsze miejsce w grupie.

Francuscy szczypiorniści zaskoczeni brakiem tyranii sanitarnej w naszej części Europy