
Restauracja w Zabrzu namawia gości, by przed wejściem ściągnęli zużytą maseczkę. Taki napis, wraz z zaproszeniem wolnych ludzi, pojawił się na drzwiach. Jednocześnie zaznacza, że nikomu tego nie nakazuje, bo każdy ma wolny wybór.
Gdy politycy i media sieją propagandę strachu, coraz więcej przedsiębiorców idzie pod prąd oficjalnej narracji i wytycznym.
Restauracja Mandala Kitchen & Bar w Zabrzu zamieściła na drzwiach oryginalny napis.
„Przed wejściem prosimy o schowanie zużytej maseczki w miejscu bezpiecznym (torebka, kieszeń), lub o wyrzucenie jej przed wejściem do restauracji (nie posiadamy pojemnika na materiały skażone)” – głosi napis na drzwiach restauracji Mandala Kitchen & Bar w Zabrzu.
Jednocześnie w mediach społecznościowych restauracja zaznacza, że nie nakłania do łamania obostrzeń, ani do nie noszenia maseczek. „Każdy jest wolny, ma wolną wolę, własne zdanie i może myśleć i robić co chce” – zaznaczają właściciele.
„Ale już parę razy apelowaliśmy o to aby maseczek nie zostawiać na stołach, w doniczkach, na wieszakach, nie robić z nich oprawy do świeczników, topić w toalecie. Towarzyszą nam przez dzień, tydzień (w zależności od częstotliwości zmieniania, prania) i jest na nich wszystko to co przez ten okres wydychamy, wykichamy, wykaszlemy…” – argumentują swoją postawę.
Właściciele podkreślają, że są przeciwko segregacji sanitarnej, a swoim działaniem chcą jednoczyć ludzi, zamiast ich dzielić. Z całym wpisem można zapoznać się poniżej.
Policja już interweniowała, sąd umorzył sprawę
Przypomnijmy, że zgodnie z wytycznymi sanitarystów, w restauracji można przebywać bez maseczki jedynie przy stoliku. Gdy do knajpy wchodzimy, idziemy do toalety, podchodzimy do baru, do wieszaka itp. – maseczkę oficjalnie należy mieć.
Podejście restauracji z Zabrza bardzo nie spodobało się części osób. W tym także niektórym dziennikarzom. Ci z „Faktu” od razu swoje zapytania skierowali do policji, oczekując, że organy ścigania „coś z tym zrobią”.
Ci nawet próbowali, ale ich sanitarne wysiłki spełzły na niczym. Policja przyznaje, że restauracja Mandala w Zabrzu działała podczas pełnego lockdownu na przełomie 2020 i 2021 roku. Funkcjonariusze podjęli więc interwencję, sporządzili tony papierków, wysłali je do sanepidu i sądu.
A we wrześniu ub.r. sąd umorzył sprawę. Jak w dziesiątkach, jeśli już nie setkach podobnych przypadków.
Policja nie daje za wygraną i złożyła odwołanie do Sądu Okręgowego. Jednocześnie przyznaje, że w kwestii napisu na drzwiach nie będzie interweniować, bo nie widzi podstaw. Sanitaryści są oburzeni.
CZYTAJ TAKŻE:
- Restauracja gromi sanepid. Ciemiężyciele pójdą siedzieć? [FOTO]
- Restauracja działała podczas lockdownu. Sanepid umorzył postępowania. „Prawo jest po stronie przedsiębiorców”