Dobromir Sośnierz. / foto: screen YouTube: Janusz Jaskółka
Dobromir Sośnierz. / foto: screen YouTube: Janusz Jaskółka
REKLAMA
Na antenie Punkt Widzenia TV gościem Marcina Orłowskiego był poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz. Panowie rozmawiali m.in. o absurdalnych ograniczeniach prędkości i gigantycznych karach za ich przekraczanie.

– Karanie za prędkość to jest typowy przykład przestępstwa bez poszkodowanych. Bo samo to, że ktoś przekroczył prędkość, to czyimś zdaniem on spowodował jakieś większe niebezpieczeństwo – ale to tylko czyimś zdaniem. Nie ma na to żadnego dowodu – mówił Sośnierz. Jak podkreślał poseł Konfederacji, taki kierowca „niczyjej wolności nie ograniczył w ten sposób, nikomu niczego nie zabrał”.

– To jest typowe przestępstwo bez poszkodowanych, a jest karane nieproporcjonalnie surowo – wskazał.

REKLAMA

– Często spowodowanie drobnego wypadku – już nie mówiąc o jakimś zarysowaniu na parkingu – jest mniej problematyczne, niż przekroczenie prędkości, za które można stracić prawo jazdy – dodał Sośnierz.

Porównał to także z kradzieżą do kwoty 500 zł, kwalifikowaną jako wykrocznie. – Czyli za przestępstwo bez poszkodowanych jest surowa kara, a za np. kradzież do 500 zł (…) to jest tylko wykroczenie, które właściwie jest bezkarne. Jak ktoś próbował zgłaszać taką kradzież, to pierwsze co, to policja pyta, ile to kosztowało. Jak mniej niż 500 zł, to się musi tylko uleżeć dwa tygodnie na tej kupce, która czeka na umorzenie, potem się przekłada na kupce umorzone i już jest z głowy – mówił.

Polityk odnosił się także do odcinkowych pomiarów prędkości. – To jest poza tym inwigilacja, którędy ktoś jechał. O ile punktowy pomiar oczywiście też jest to jakaś inwigilacja i niepotrzebna ingerencja w sytuacji, kiedy nie ma poszkodowanych, no to tutaj mamy jeszcze więcej. Ktoś wie, z jaką prędkością, w jakim czasie się poruszałem, w jakim kierunku, na jakim odcinku itd. – podkreślił.

– Jestem absolutnie przeciwnikiem skupiania się w ogóle na prędkości, a nie na efektach – oświadczył.

– Zaczynamy od złej strony w ogóle. Moim zdaniem to system oceny należy zreformować po to, żeby ludzie w większym stopniu ponosili odpowiedzialność za spowodowane wypadki – i to będzie działało na ich wyobraźnię bardziej niż te incydentalne i mało prawdopodobne 500 zł czy tam kilka tysięcy złotych nawet, w przypadku tych dużych przekroczeń – wskazał.

Sośnierz wspomniał także w programie, że drakońskie kary wcale nie poprawiają bezpieczeństwa na drogach. Podsumowanie pierwszego kwartału pod kątem wypadków drogowych posłowie Konfederacji przedstawili podczas jednej z konferencji prasowych.

– Okazuje się, że znowu mieliśmy rację. Mandaty nie tylko nic nie dały, ale efekt jest odwrotny do zamierzonego, bo w pierwszych trzech miesiącach 2022 roku odnotowano o 501 wypadków drogowych więcej, zginęło w nich 20 osób więcej niż w I kwartale 2021 roku. Zwiększyła się też liczba rannych – i to aż o 481. Liczba wypadków wzrosła więc o 14,7 proc., liczba rannych – o 12,3 proc. i zmarło o 5,7 proc. więcej – wskazał Sośnierz.


CZYTAJ WIĘCEJ: Katastrofalne skutki zmian PiS. Sośnierz: „Znowu mieliśmy rację” [VIDEO]


REKLAMA