Grzegorz Braun. / foto: screen YouTube: Sejm RP
Grzegorz Braun. / foto: screen YouTube: Sejm RP
REKLAMA
W Sejmie wysłuchano sprawozdanie Głównego Inspektora Pracy. Głos w tej sprawie zabrał poseł Konfederacji Grzegorz Braun, który nie gryzł się w język i wskazał, że w trakcie ogłoszonej pandemii koronawirusa inspektor „wystąpił w roli trybika” stosującego terror sanitarny.

Sprawozdanie dotyczyło działalności w 2020 roku. Jak zauważył Braun, były to „miłego złego początki” w kwestii zamordyzmu wprowadzanego pod pretekstem koronawirusa.

Wystąpiliście w roli trybika, a raczej sporego trybu, w tej maszynie opresji, tresury i terroru narodu polskiego pod pretekstem walki o zdrowie publiczne. Inspektorzy chodzili po Polsce i nękali prostych, dobrych, pracowitych ludzi. Jak się komuś maseczka z noseczka zsunęła, to sami nie mogli wlepić mandatów, ale prawie 0,5 tys. donosów poszło do GIS-u – to jest w tym sprawozdaniu – rozpoczął wystąpienie Braun.

REKLAMA

To hańba, pani inspektor, hańba i straszny smutek, bo przecież macie takie poczucie, że robicie, co trzeba, macie takie poczucie, że to jest jakiś standard, etyka zawodowa, a zostaliście zaangażowani do roli podwykonawców, nękających gestapowców, którzy biednemu narodowi próbują wtłoczyć do głowy te reguły, żeby pogodzili się z nową normalnością, którą tu, z tej trybuny, proklamował premier Morawiecki – kontynuował poseł Konfederacji.

Braun stwierdził, że Główny Inspektor Pracy to kolejny z urzędników, który zawiódł Polaków w trakcie ogłoszonej pandemii koronawirusa.

˝Solidarność˝ zdradziła, związki zawodowe pisały tylko listy, pisały tu, do Wysokiej Izby, do komisji, że to wszystko w porządku, kiedy aktualna większość, przemocowa większość parlamentarna, zjednoczona koalicja COVID-owa, próbowała wprząc pracodawców w egzekwowanie tego reżimu. Polecę pani publikacje, a są ich setki, tysiące, badawcze prace publikowane w renomowanych czasopismach podkreślające problematyczność przymusu zamaskowania, podkreślające przeciwskuteczność przymusu zamaskowania – mówił Braun.

Przedstawię teraz moje pytanie i bardzo proszę o odpowiedź na piśmie. Na jakiej podstawie odpytywaliście państwo ludzi z tego absurdalnego, bezprawnego, niemającego podstaw medycznych i merytorycznych, znachorskiego przymusu zamaskowania? – pytał Grzegorz Braun.

Na koniec dodał, że ostatnio widać jakieś „oznaki ozdrowieńcze”.

Trzy dni temu w Lublinie uczestniczyłem w dyscyplinarce nauczycielki bibliotekarki, której kuratorium grozi wywaleniem z pracy za niezamaskowanie. I tam – brawo! – była opinia PIP-y (Państwowa Inspekcja Pracy – red.), bo tak popularnie lud polski nazywa pani firmę, pozytywne dla nauczycielki stwierdzenie, że nie było to naruszenie norm, które powinno skutkować – zakończył Braun.

REKLAMA