Dobromir Sośnierz/Fot. screen Radio ZET
Dobromir Sośnierz/Fot. screen Radio ZET
REKLAMA
Gościem Andrzeja Stankiewicza w „Siódmym dniu tygodnia” był m.in. poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz. Polityk stwierdził, że przyjmowanie pieniędzy z KPO w zamian za zmiany w polskim systemie sądownictwa, to polityczna „prostytucja”.

– Generalnie najkrócej bym powiedział, że wszyscy nie macie racji we wszystkim, co tutaj było do tej pory mówione – stwierdził pod koniec programu Dobromir Sośnierz.

– Nie każde pieniądze są warte wzięcia. To się nazywa prostytucja, jeśli ktoś uważa, że każde pieniądze za każdą cenę – dodał polityk Konfederacji.

REKLAMA

Dziennikarz Radia ZET dopytywał, czy zatem „KPO jest prostytucją”? – Jeśli się oddaje kompetencje nad własnym krajem w zamian za pieniądze, to tak – odparł Sośnierz. – Niemcy przegrali dwie wojny światowe i muszą się pogodzić z tym, że nie będą w Polsce rządzić – dodał.

Tymczasem, obecne w studio posłanki Anna Maria Żukowska i Joanna Kluzik-Rostkowska, posądzały Sośnierza o „obsesję”.

– Czy te zmiany, które obóz władzy jest gotowy przeprowadzić, czyli Izba Dyscyplinarna do likwidacji, to jest to uleganie? To jest ta prostytucja? – dociekał Stankiewicz.

– Dlatego powiedziałem, że wszyscy nie macie racji. Oczywiście od początku Izba Dyscyplinarna to był zły pomysł. I teraz powód, dla którego to robi, jest właśnie taki. Nie chciałem tego tak dobitnie mówić, jak pan teraz to mówi, ale tak. Generalnie jeśli się z tego powodu zmienia ustrój sądów, że jakiś zewnętrzny ośrodek władzy na nas coś wymusza – mówił Sośnierz. – Już nie jesteśmy krajem niepodległym, jesteśmy wasalem po prostu w tym momencie – dodał.

– A swoją drogą te reformy były głupie i oczywiście, że należało to zrobić inaczej, ale na pewno nie z tego powodu – skwitował. – Nie należy brać tych pieniędzy, to są puste pieniądze – podsumował Sośnierz.

REKLAMA