Mandaty za wycieraczką - zdj. ilustracyjne. Foto: Video Trójmiasto.pl
REKLAMA
MSWiA planuje w najbliższym czasie wprowadzić rozporządzenie, w ramach którego kolejna służba otrzyma możliwość wystawiania mandatów kierowcom. Chodzi o Straż Graniczną.

MSWiA chce rozszerzyć kompetencje Straży Granicznej. W ramach zakusów władzy, służba ta mogłaby wystawiać mandaty drogowe za niemal wszystkie wykroczenia. A nie tylko za niektóre, jak jest aktualnie.

Obecnie pogranicznicy mogą zatrzymywać i kontrolować pojazdy oraz dokumenty kierowców. W kwestii ściągania od nich pieniędzy, czyli mandatu, mogą wypisywać „kwity” za niestosowanie się do znaków i sygnałów drogowych, jazdę bez uprawnień, czy niszczenie drogi publicznej.

REKLAMA

Dowodzony przez Mariusza Kamińskiego resort chciałby jednak, aby pogranicznicy nie bawili się w półśrodki, tylko mogli wystawiać mandaty za niemal wszystkie wykroczenia ujęte w kodeksie drogowym.

Wśród propozycji znalazły się między innymi stworzenie zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu, złamanie zakazu wyprzedzania, a także objeżdżanie zapór na przejazdach kolejowych.

Zgodnie z nowym taryfikatorem łupiącym kierowców, każde z powyższych wykroczeń jest karane kwotą nie mniejszą niż 1000 zł.

Jak swój pomysł argumentują politycy? Ano tak, że obecnie, jeśli funkcjonariusz SG przyłapie kogoś na złamaniu kodeksu drogowego, ale mandatu nie może wystawić, to powinien wezwać policję. W praktyce wygląda to zazwyczaj tak, że kierowca jest pouczany słownie i puszczany „wolno”.

Ponadto, w związku z dużą liczbą uchodźców, pogranicznicy mają działać także w „głębi kraju”, a nie tylko w obszarach przygranicznych, dużych miastach, lotniskach – itp. Politycy chcieliby więc, żeby w – dajmy na to – Pacanowie funkcjonariusz SG mógł wystawiać mandat drogowy niemal tak, jak policjant. Wprawdzie SG została powołana w innym celu, czyli poza obszarami przygranicznymi powinna sprawdzać głównie legalność pobytu czy zatrudnienia obcokrajowca, lecz politycy uznali, że „przy okazji” mogliby też łupić kierowców.

Pomysł ten jest na razie na etapie „finalizacji szczegółów”. Niebawem może pojawić się w Sejmie.

REKLAMA