
Kazimierz Kujda, prominentny działacz tylnego szeregu PiS i wieloletni bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, dopuścił się kłamstwa lustracyjnego. Tak orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie.
Kujda w sumie przez 10 lat był prezesem zarządu spółki Srebrna, prezesował także w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Przy prezydencie Andrzeju Dudzie kręcił się jako członek Narodowej Rady Rozwoju, a ostatnio był zatrudniony na stanowisku eksperta w Ministerstwie Klimatu i Środowiska.
Kujda agentem SB
Na przełomie stycznia i lutego 2019 roku pojawiły się doniesienia medialne, dotyczące współpracy Kazimierza Kujdy ze Służbą Bezpieczeństwa. Pisano, że Kujda „widnieje w jawnym już inwentarzu IPN jako tajny współpracownik o pseudonimie Ryszard, który współpracę miał rozpocząć w 1979 r. w Siedlcach”. Bezpieka miała oceniać go jako „sumiennego i pracowitego”.
Biuro Lustracyjne Instytutu Pamięci Narodowej w lutym 2021 roku przekazało, że Kazimierz Kujda złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. Postępowanie prokuratora IPN dotyczyło współpracy Kujdy z SB. Z dokumentów wynikało, że Kujda 21 grudnia 1979 roku w Warszawie na piśmie złożył oświadczenie dotyczące „nawiązania dialogu” ze Służbą Bezpieczeństwa.
Oświadczenie to poprzedzone jest m.in. szczegółowym wnioskiem SB o zatwierdzenie dokonanego pozyskania Kujdy na tajnego współpracownika o pseudonimie Ryszard. Dokumenty te znajdują się w teczce personalnej, którą założyła SB, dotyczącej Kazimierza Kujdy, ur. 14 czerwca 1952 roku.
We wtorek Sąd Okręgowy w Warszawie ogłosił orzeczenie w sprawie postępowania lustracyjnego Kujdy. Poinformowano, że Kujda złożył niezgodne z prawdą oświadczenie – innymi słowy jest kłamcą lustracyjnym. Współpracował z poprzednim reżimem, a potem zataił to dla osiągania konkretnych korzyści w nowym systemie.
Orzeczenie sądu powoduje m.in. utratę wybieralności Kujdy w wyborach samorządowych, parlamentarnych oraz europejskich. Kujda zapowiedział odwołanie do wyższej instancji.
Kaczyński ma inne zdanie
Decyzję sądu krótki skomentował Jarosław Kaczyński. Stwierdził, że zapoznał się z dokumentami i „ma w tej kwestii inne zdanie”.
– Ja miałem okazję zapoznać się z tymi materiałami i mam tutaj inne zdanie. Orzecznictwo sądów polskich jest przeze mnie od wielu lat bardzo zdecydowanie i jednoznacznie krytykowane – skomentował Kaczyński, negując tym samym nie tylko orzeczenie sądu, ale i opinię IPN-u, który także nie miał wątpliwości nt. kłamstwa lustracyjnego Kujdy.
Kilka dni temu, jak donosił portal salon24.pl, Kujda miał zostać szefem gabinetu politycznego ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Sam Kujda, pytany tuż po rozprawie o rezygnację z posady, odmówił komentarza.