Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
REKLAMA
Łódzki oddział „Gazety Wyborczej” donosi, że wśród Polaków szerzą się infekcje, a lekarze rodzinni mają pełne ręce roboty. Zupełnie inaczej niż do tej pory bywało wiosną. Co więcej, lekarze, na których powołuje się gazeta, przyznają bowiem, że m.in. noszenie masek doprowadziło do obniżenia odporności.

Jeszcze niespełna trzy miesiące temu, gdy „minister pandemii” znacząco luzował nakaz maskowania w miejscach publicznych, dziennikarze „Gazety Wyborczej” „przestrzegali” swoich czytelników przed pochopnym ściąganiem maski.

Teraz jednak, powołując się na tego samego lekarza, donoszą, że przez nakaz maskowania i izolację Polacy mają obniżoną odporność. Czyżby zmieniała się właśnie mądrość etapu?

REKLAMA

Jeden z lekarzy, którego cytuje „Gazeta Wyborcza” z poradni na łódzkich Bałutach, przyznał, że obecnie „sytuacja wygląda trochę jak jesienią, w sezonie infekcyjnym”. Jest bowiem dużo pacjentów – zarówno dzieci, jak i dorosłych. Lekarze z Łodzi podkreślają, że w ubiegłym roku w czerwcu było o kilkanaście do kilkudziesięciu procent mniej pacjentów z różnymi infekcjami górnych dróg oddechowych. Główne problemy, z jakimi Polacy zwracają się do lekarzy, to kaszel, katar czy ból gardła. Rośnie także odsetek stwierdzonych angin.

– Zazwyczaj o tej porze roku rzeczywiście jest spokój i sporadyczne zachorowania. Ostatnie tygodnie były jednak naprawdę ciężkie i to zarówno po stronie dorosłych, jak i po pediatrycznej. Teraz sytuacja odrobinę się uspokoiła, ale naprawdę jest dużo gorzej niż kiedykolwiek o tej porze roku – powiedział cytowany przez „Wyborczą” dr Michał Matyjaszczyk.

Dalej czytamy, że zdaniem lekarza „straciliśmy odporność”. Co więcej, jako przyczynę, „z której strony by tego nie analizować”, wskazuje on „pandemię”. – Z powodu izolacji i noszenia maseczek nie budowaliśmy naturalnej odporności, bo ekspozycja na jakiekolwiek wirusy była mocno ograniczona. Mamy naprawdę sporo do nadrobienia – ocenił.

Lekarz zapewnia też, że Polacy „muszą się wychorować” jak przedszkolaki, żeby odbudować odporność. Jednak jeszcze pod koniec marca dr Matyjaszczyk grzmiał, że „to nie jest czas” na ściąganie maski.

– Ja będę maseczkę nosił dla bezpieczeństwa własnego i innych, choć jej nie lubię, jest niewygodna i parują od niej okulary. Wam też radzę nosić – powiedział wówczas.

Gazeta powołuje się także na słowa dr. Pawła Grzesiowskiego, jednego z pandemicznych ekspertów. Już jesienią 2021 roku wspominał on o „epidemii wyrównawczej”.

– Natura nie znosi próżni i przyszedł czas na epidemię wyrównawczą tych chorób, których przez izolację było mniej – wskazał.

Źródło: lodz.wyborcza.pl

REKLAMA