Tankowanie paliwa
Tankowanie paliwa Foto: PAP
REKLAMA
Obecnie w Polsce drogie jest ogrzewanie domu, przygotowywanie posiłków na gazie i jeżdżenie samochodem. Ceny rosną w zastraszającym tempie, a Polacy popadają w ruinę, tracąc oszczędności przez opłaty podstawowych rzeczy. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze kilka lat temu było o wiele taniej.

Jeszcze 10 lat temu tona węgla kosztowała ok. 700 złotych. Dziś ceny są nawet kilkukrotnie wyższe. Realnie za tonę w połowie 2022 r. trzeba zapłacić 2,5-3 tys. zł.

PiSowski rząd w Warszawie chce regulować ceny – utrzymywać fikcyjnie (dzięki pieniądzom podatników) cenę za tonę poniżej tysiąca złotych. Pojawiają się też informacje o kartkach na węgiel. Nie trudno przewidzieć, że w ten sposób państwo jedynie jeszcze bardziej popsuje rynek i nic dobrego z tego nie wyjdzie.

REKLAMA

Realny pomysł na obniżenie cen węgla przedstawiła Konfederacja, ale warszawska władza nawet nie pochyliła się nad tym projektem.

Czytaj więcej: Każdy mógłby zaoszczędzić co najmniej kilkaset złotych na węglu. Konfederacja przedstawiła projekt ustawy [VIDEO]

Wzrost cen benzyny można obserwować z dnia na dzień. Kładąc się wieczorem nigdy nie można być pewnym, że następnego dnia ceny na stacjach paliw nie będą już o wiele wyższe.

Jeszcze w czerwcu 2012 roku klienci stacji benzynowych w Polsce płacili za litr benzyny bezołowiowej Pb95 około 5,80 zł. W następnych latach ceny spadły do ok. 5,10 zł.

Teraz cena za litr benzyny może wynieść nawet ponad 8 zł, a eksperci ostrzegają, że ceny mogą podskoczyć aż do 10 zł.

PiS utrzymuje, że wpływ na wzrost cen węgla i paliwa ma wpływ wojna na Ukrainie. To jednak tylko po części prawda. Dużą winę ponosi warszawski rząd, który prowadzi politykę uległości wobec zielonego reżimu narzucanego Polsce przez UE oraz systematycznie dodrukowuje i rozdaje ludziom puste pieniądze.

Źródło: Interia

REKLAMA