Małpia ospa kontra koronawirus. Foto: Pixabay
Małpia ospę "złapaliśmy" od gryzoni?. Foto: Pixabay
REKLAMA

Analiza genetyczna wirusa małpiej ospy, przeprowadzona przez naukowców z różnych krajów, pokazuje, że infekcja krąży wśród ludzi od 2018 roku – poinformował w czwartek „New York Times”.

Według biologa z Centre for Cancer Research w Seattle Trevora Bedforda, dostępne dziś informacje wskazują, że w pewnym momencie w ciągu ostatnich kilku lat, mniej więcej od 2018 roku, wirus zaczął rozprzestrzeniać się wśród ludzi.

Według badaczy wirus prawdopodobnie został przekazany ludziom przez gryzonie – afrykańskie wiewiórki, pręgowane myszy, gambijskie szczury i jeże.

REKLAMA

Według dziennika niektórzy eksperci ostrzegali od wielu lat, że całkowite zwalczenie ospy prawdziwej, ogłoszone w 1980 roku, uczyniło świat podatnym na ataki całej rodziny wirusów ospy i zwiększyło prawdopodobieństwo przekształcenia małpiej ospy w aktywny ludzki patogen.

Małpia ospa to rzadka, odzwierzęca choroba wirusowa, która zwykle występuje w zachodniej i środkowej Afryce. Wśród symptomów wymienia się gorączkę, bóle głowy i wysypkę skórną, która zaczyna się na twarzy i rozprzestrzenia na resztę ciała. Objawy – według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) – ustępują zwykle po dwóch, trzech tygodniach.

10 dni temu WHO informowała, że od początku roku na świecie potwierdzono 1600 infekcji małpią ospą, w kolejnych 1500 przypadkach podejrzewano zakażenie tą chorobą; z powodu małpiej ospy zmarły 72 osoby.

Małpia ospa atakuje w Europie. W Wielkiej Brytanii dotyka… homo i biseksualistów

REKLAMA