Obrazek ilustracyjny/Fala koronawirusa/Fot. Pixabay
Obrazek ilustracyjny/Fala koronawirusa/Fot. Pixabay
REKLAMA
10 tys. – tyle według modeli matematycznych może być jesienią w Polsce chorych wymagających opieki szpitalnej z powodu koronawirusa; eksperci z niepokojem przyglądają się sytuacji pandemicznej w innych krajach, jesień będzie kolejnym testem – grzmi we wtorek „Dziennik Gazeta Prawna”.

Od tego – jak twierdzi – może być uzależnione, czy WHO odwoła epidemię COVID-19.

– Szacujemy, że liczba przypadków w Polsce jest 15-20 razy większa niż odnotowywanych – mówią „DGP” dr Franciszek Rakowski z ICM UW oraz prof. Tyll Krüger z Politechniki Wrocławskiej przygotowujący modele rozwoju epidemii. Zdaniem tego pierwszego we wrześniu, oprócz zwiększonej liczby przypadków, wzrośnie też liczba hospitalizacji – będzie potrzeba mniej więcej do 10 tys. łóżek Obecnie średnia tygodniowa przekracza 200 chorych – co może oznaczać, że realnie choruje ok 4 tys. osób.

REKLAMA

Nie jest to pierwsza apokaliptyczna prognoza pandemicznych ekspertów. Wcześniej prof. Tyll Krüger przepowiadał nawet ponad 30 tys. zakażeń dziennie.


CZYTAJ WIĘCEJ: Covidiańscy propagandziści w amoku. Znów wieszczą apokalipsę. „Dzienna liczba zakażeń może osiągnąć nawet ponad 30 tysięcy”


„O tym, że sytuacja się zaostrza, świadczą przykłady innych krajów, które już teraz zderzają się z większą liczbą zachorowań. Między innymi tak jest w Portugali, Francji – tam rosną obie dane – i dotyczące przypadków, i pobytów w szpitalach (a w niektórych regionach również zgonów).

Nie ma porównania z pikiem z poprzednich fal, ale hospitalizacji jest więcej niż w analogicznym okresie zeszłego roku. W Portugalii to 171 przypadków na 1 mln (21 czerwca) – dla porównania rok temu to było niemal cztery razy mniej, bo około 43 przypadki leczone w szpitalach.

We Francji widać podobne zjawisko: w szpitalach przebywa 216 osób na 1 mln; w zeszłym roku 21 czerwcu było ich 145. W Portugalii rośnie również liczba zgonów: ok 5 na 1 mln – to rekord od niemal półtora roku. Liczba przypadków rośnie też w Niemczech i Wielkiej Brytanii” – czytamy w „DGP”.

Gazeta wskazuje, że jak podaje „Guardian”, Anglicy przechodzą obecnie trzecią dużą falę zakażeń COVID-19 w tym roku.

„Według ankiety ONS Infection Survey opublikowanej w zeszłym tygodniu szacuje się, że ok 1,7 mln osób w Wielkiej Brytanii zostało zakażonych w tygodniu przed 18 czerwca, co stanowi wzrost o 23 proc. w porównaniu z poprzednim tygodniem. Większość naukowców i statystyków przypomina, że odpowiedzialność za to ponoszą dwa szybko rozprzestrzeniające się podwarianty Omikronu: BA.4 i BA.5. To one są odpowiedzialne również za wzrosty w Portugalii i Republice Południowej Afryki” – twierdzi „DGP”.

Źródło: PAP

REKLAMA