rycerz witraż
Witraż z Bielska Białej. / Fot. Wikipedia, domena publiczna
REKLAMA

Unia Europejska i Europejska Agencja Chemikaliów chcą wprowadzić całkowity zakazu stosowania ołowiu. Biurokraci unijni jak zwykle dbają o nasze zdrowie, ale w tym przypadku mogą zlikwidować całą branże artystów-rzemieślników, o których i tak coraz trudniej. Powstaje też pytanie, kto będzie naprawiał i rekonstruował istniejące dzieła sztuki?

Całkowity zakaz używania ołowiu to wylewanie dziecka z kąpielą. Zagrożone jest m.in. tysiącletnie dziedzictwo Europy chrześcijańskiej i jej sztuki. Witraże przetrwały liczne wojny, oparły się kolejnym wiekom, ale Unii Europejskiej mogą nie przetrzymać.

REKLAMA

Pierwsi na alarm uderzyli Francuzi. W tym kraju jest najwięcej witraży na świecie i znajduje się tu 60% witraży europejskich. Wyposażone są w nie katedry, kościoły, kaplice, ale też budynki użyteczności publicznej, a nawet nieruchomości prywatne. Stare witraże, ściągnięte z Holandii, ma np. Dom Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Paryżu.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Bez ołowiu ani rusz

To wielkie dziedzictwo sztuki europejskiej starzeje się i wzrasta potrzeba napraw. Aby zapewnić trwałość witraży, trzeba je poddawać renowacji średnio co 100 lat. Tylko takie prace pozwalają zachować dzieła sztuki sięgające nawet XII wieku. Rzemieślnicy znają przy tym doskonale przepisy BHP.

W tej dziedzinie akurat ołowiu nic nie zastąpi, chociaż były podejmowane już różne próby znalezienia materiałów „ołowiopodobnych”. Ołów to metal o wyjątkowych właściwościach gęstości, twardości czy podatności na odkształcanie. Zmiana przepisów przewidziana na szczeblu unijnym, która ma na celu zakazanie jakiegokolwiek używania ołowiu, w tym nawet do renowacji witraży, doprowadziłaby do zaniku „know-how”, wykruszenia się specjalistów, a w konsekwencji do powolnego zniszczenia dzieł sztuki.

We wspomnianej Francji działa ponad 450 firm rzemieślniczych zajmujących się tworzeniem i renowacją witraży. Ich wiedza posłuży m.in. odbudowie katedry Notre-Dame. Tymczasem UE szykuje nam zamach na całą branżę, a inicjatorem tego pomysłu jest Szwecja.

Jest petycja!

Ołów jest już objęty specjalnym monitoringiem REACH (rozporządzenie europejskie, które zabezpiecza i reguluje produkcję i stosowanie substancji chemicznych), a jego użycie zostało znacznie ograniczone i nadzorowane. Jednak 2 lutego Unia Europejska rozpoczęła nową fazę konsultacji społecznych z myślą o całkowitym zakazie stosowania ołowiu we wszystkich krajach europejskich.

Faza konsultacji zakończy się 2 maja 2022 r. Witrażyści i obrońcy dziedzictwa europejskiej kultury mobilizują się i uruchomili petycję online. Proszą w niej, by rzemieślników i artystów zajmujących się artystycznym szkłem, wyłączyć z nowych regulacji.

Petycja:

https://www.change.org/p/patrimoine-en-danger-sauvons-le-patrimoine-vitrail-europ%C3%A9en-et-les-m%C3%A9tiers-d-art-verrier?utm_content=cl_sharecopy_32688304_fr-FR%3A6&recruiter=1256496626&recruited_by_id=daaa9110-9e01-11ec-8fe8-9d8f7f285869&utm_source=share_petition&utm_medium=copylink&utm_campaign=psf_combo_share_message&utm_term=psf_combo_share_message

REKLAMA