Wojciech Cejrowski. / fot. PAP
Wojciech Cejrowski. / fot. PAP
REKLAMA

W „Radiowym Przeglądzie Prasy” Wojciech Cejrowski i Andrzej Rudnik skomentowali doniesienia z Białorusi o dewastacji mogił polskich żołnierzy oraz reakcję polskiego MSZ. Cejrowski nie przebierał w słowach.

Andrzej Rudnik przypomniał, że polski MSZ apeluje do władz białoruskich o ujawnienie i rozliczenie sprawców i ukrócenie aktów wandalizmu. – To jak pisanie na Berdyczów – skwitował dziennikarz.

REKLAMA

CZYTAJ WIĘCEJ: Kolejna mogiła polskich żołnierzy na Białorusi zrównana z ziemią. „Wandale w pagonach z grodzieńskiego KGB” [FOTO]

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

– Chciałem mówić to samo, co pan, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych jest beznadziejnie kompromitujące – skwitował Cejrowski.

– Pisze apele do dyktatora, zamiast wykonać jakieś działanie, które byłoby dotkliwe dla tego dyktatora i on by, dyktatorskim swoim dekretem, ukrócił, a do tego jeszcze wyremontował i wysprzątał – dodał.

– Są lewary przeróżne – w dyplomacji o niektórych nawet nie wiemy – które można by zastosować, a Ministerstwo robi apel i po tym apelu już właśnie umyło rączki, bo zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy zrobić. Żałosne – podsumował publicysta.

Rudnik zacytował też fragment komunikatu rzecznika prasowego MSZ Łukasza Jasiny: „Polska domaga się poszanowania dla grobów i upamiętnień osób zmarłych. Kwestia ta, zgodnie z międzynarodowymi standardami, powinna zostać całkowicie wyłączona z bieżących sporów politycznych”.

W dalszej części audycji dziennikarz Radia WNET stwierdził, że moglibyśmy „odwrócić sytuację”. – Oczywiście zjawisko podobne, ale kaliber może inny. W Polsce zburzono wiele pomników „wyzwolicieli” z armii radzieckiej, w Koszalinie m.in. taki pomnik przeniesiony z innego miejsca stał przy cmentarzu, został zburzony (…) i my sobie mówimy: słusznie, bo to byli ciemiężcy, bandyci, gwałciciele (…) i nie stawiamy im pomników – mówił.

– Ale stały te pomniki, były to miejsca pamięci Rosjan i Rosja mówi: Polacy bandyci, poniszczyli nasze pomniki, prosimy Polaków o poszanowanie dla grobów i upamiętnienie osób zmarłych. Tak by mogli powiedzieć też Rosjanie – dodał.

– Dobrze, ale to trzeba rozdzielić na drobiazgi pewne. Otóż czym innym jest pomnik chwały „wyzwolicieli” a czym innym jest niszczenie grobu, jako takiego. Na Białorusi miało miejsce rozwalenie płyty nagrobnej i wykopanie kości, wywalenie z grobu. To jest niszczenie mogiły – odparł Cejrowski.

– Czym innym jest pomnik „wyzwolicieli”, który ma 5 metrów w górę, jest wielkim blokiem betonu i wychwala Związek Sowiecki i Stalina a czym innym jest zniszczenie grobu, który za tym pomnikiem stoi. Więc pomnik bym usunął i nie ma tu żadnej zbrodni, tylko nie chcemy takiego pomnika na naszej ziemi już teraz. Natomiast grób to jest poszanowanie szczątków ludzkich i zostawiamy – wyjaśnił.

 

REKLAMA