
Zachodniopomorska Okręgowa Izba Aptekarska ostrzega przed sfałszowanymi receptami z Ukrainy. Na ten moment to jedynie incydenty.
„W ostatnim czasie otrzymujemy sygnały o wątpliwościach związanych z realizacją lub wręcz o próbach realizacji fałszywych recept ukraińskich” – podaje Zachodniopomorska Okręgowa Izba Aptekarska.
ZIOA informuje, jak wygląda prawdziwa recepta z Ukrainy: zazwyczaj wydrukowana jest na cienkim, często nieco szaro-pożółkłym papierze, tusz z pieczęci zazwyczaj przebija przez papier, blankiet recepty na górze ma często ślady po wyrywaniu go z bloczka recept, recepta ma format zbliżony do kwadratu, a druk recepty jest dwustronny.
– Pracuję już trochę w zawodzie, więc wyłudzenia nie są mi obce i umiem rozpoznać fałszywą receptę. Od razu widać, że to laserowy wydruk. Kiedy powiedziałem pacjentowi, że to nie jest recepta, wyszedł z apteki – mówi aptekarz.
Dlaczego Ukraińcy fałszują recepty? – Powód fałszowania ukraińskich recept? Nie chcę zgadywać, ale być może po prostu z wygody? Łatwiej wydrukować, niż taką receptę uzyskać – tłumaczy Chmielak.
Jakie recepty są fałszowane? – To na przykład recepty na leki przeciwbólowe czy nasercowe – mówi w rozmowie z „Wprost” Wojciech Chmielak, prezes ZOIA.
Aptekarze są już przyzwyczajeni do fałszowania polskich recept przez Polaków, jednak nie wszyscy potrafią rozróżnić sfałszowane ukraińskie recepty od prawdziwych.
Na ten moment są to tylko incydentalne przypadki. Każdy taki przypadek powinien zostać zgłoszony na policję.
Polak pobity przez żołnierzy USA w Polsce szuka prawnika. „Jest na przegranej pozycji” [FOTO]