To DLATEGO Trump pochował byłą żonę na polu golfowym? Szokująca teoria [ZDJĘCIA GROBU]

Donald Trump (w środku) ze swoją pierwszą żoną Ivaną.
Donald Trump (w środku) ze swoją pierwszą żoną Ivaną. (Fot. PAP/Photoshot)
REKLAMA

Niedawno w wieku 73 lat zmarła Ivana Trump, pierwsza żona Donalda Trumpa. Były prezydent pochował ją w pobliżu pierwszego dołka Narodowego Klubu Golfowego Trumpa w Bedminster w stanie New Jersey.

Donald Trump pochował swoją pierwszą żonę na polu golfowym, bo, jak twierdzi, sam chciałby w przyszłości zostać tam pochowany. Okazuje się jednak, że powód, dla którego miliarder pochował byłą żonę i matkę trójki swoich dzieci właśnie tam, może być zupełnie inny.

REKLAMA

Ivana Trump. Kim była pierwsza żona Donalda Trumpa?

Ivana Maria Zelnickova pochodziła z Czechosłowacji, w młodości była wyczynową narciarką. Według niektórych z relacji ocierała się o kadrę olimpijską.

W latach 70. pracowała jako modelka, a swojego przyszłego męża Donalda Trumpa poznała w Nowym Jorku w 1976 roku. Pobrali się rok później, a rozwiedli w 1992 roku. Ivana postanowiła zachować słynne nazwisko byłego męża.

Mieli troje dzieci: Donalda Jr., Ivankę i Erica.

Jak nieoficjalnie podają źródła policyjna, 73-latka najprawdopodobniej spadła ze schodów, a po upadku doznała zatrzymania akcji serca.


Pisaliśmy o tym szerzej: Nie żyje pierwsza żona Donalda Trumpa. Policja bada okoliczności jej śmierci [FOTO]


Dlaczego Trump pochował pierwszą żonę na polu golfowym?

Wielu komentatorów wskazuje, że grób Ivany Trump jest niezwykle skromny, jak na miejsce pochówku żony miliardera i byłego prezydenta. Wygląda jak zwykły grób.

Większe emocje wzbudza jednak miejsce pochówku. Dlaczego Trump pochował Ivanę na polu golfowym? Okazuje się, że mógł mieć w tym interes.

Zgodnie z kodeksem podatkowym stanu New Jersey, każda ziemia przeznaczona na cele cmentarne jest zwolniona z wszelkich podatków. Jak się okazuje – Donald Trump już od ok. dekady starał się utworzyć cmentarz w jakiejś części klubu golfowego.

Najpierw Trump chciał połączyć klub z dużym cmentarzem, przeznaczonym na ok tysiąc możliwych grobów. Gdy ten pomysł upadł, to próbował wydzielić na terenie klubu miejsca dla mniejszego, prywatnego cmentarza.

Gdyby mu się udało, to zaoszczędziłby naprawdę duże pieniądze. Dzięki nekropoli uniknąłby aż trzech podatków: od nieruchomości, dochodów i sprzedaży.

Teraz, dzięki grobowi jego pierwszej żony, w końcu teren ten nie jest objęty opodatkowaniem. Trump dopiął swego, choć nie można wykluczyć, że były prezydent rzeczywiście uważa pole golfowe za idealne miejsce na pochówek.

Uratował topielca, po czym powiedział kilka gorzkich słów policjantom. Może pójść siedzieć

REKLAMA