Pożar, zdjęcie ilustracyjne. Foto: pixabay.com
Pożar, zdjęcie ilustracyjne. Foto: pixabay.com
REKLAMA

Obwód chersoński na Ukrainie. Podczas rozładunku jednego z rosyjskich pociągów zaopatrzeniowych nagle doszło do eksplozji. Nie są znane dokładne przyczyny wybuchu.

Pociąg przybył w niedzielę ok godziny 8. na stację Kałanczak. Chcąc uniknąć powtórki z 31 lipca, gdy Ukraińcy za pomocą wyrzutni rakietowej HIMARS zniszczyli pociąg z zaopatrzeniem jadący z Krymu do obwodu chersońskiego (zginęło wtedy 80 Rosjan, około 200 zostało rannych), postanowiono tym razem posłużyć się zasłoną dymną.

REKLAMA

„Około 11.20 doszło do eksplozji. Jej dokładna przyczyna jest trudna do ustalenia ze względu na gęstą osłonę z dymu. Po eksplozji pociąg zaczął nagle toczyć się w kierunku Krymu. Wojska rosyjskie wokół niego wpadły w panikę i rozproszyły się” – poinformował wywiad wojskowy Ukrainy w poście na Telegramie, cytowany przez redakcję serwisu The New Voice Of Ukraine.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem
Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Nieznane są na ten moment przyczyny wybuchu. Komentatorzy twierdzą, że być może doszło do błędów w czasie rozładunku i źle obchodzono się z amunicją. Pojawiła się także teza, że źle użyto zasłony dymnej i doprowadzono do wybuchu.

Generał: „Rosja zmieniła cele wojny i skoncentrowała swe działania na południu”

REKLAMA