Sklep Biedronka. Foto: materiały prasowe biedronka.pl
Sklep Biedronka. Foto: materiały prasowe biedronka.pl
REKLAMA

Sklepy sieci Biedronka jednak nie będą otwarte w niedziele. Firma chciała omijać przepisy antyhandlowe, oferując swoim klientom możliwość wypożyczenia książek.

Prawo i Sprawiedliwość od kilku lat prowadzi antywolnościową krucjatę i przepisami stara się uniemożliwić handel w niedziele. Aktualnie tylko siedem niedziel w roku jest handlowych.

REKLAMA

Sklepy od lat znajdują jednak luki w przepisach, dzięki czemu otwierają się w niedziele. W ubiegłym roku większość dużych placówek handlowych rozszerzyła działalność, stając się przy okazji punktem pocztowym. Ten zabieg pozwalał na legalne otworzenie się w niedziele.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Wraz z początkiem bieżącego roku PiS zmienił więc prawo tak, by sklepy, które są także punktami pocztowymi, nie mogły być czynne. Minęło kilka miesięcy i sieci znów znalazły sposób, jak obejść prawo.

Biedronka jednak zamknięta w niedziele

Biedronka jakiś czas temu ogłosiła, że nie zamierza już zamykać się w niedzielę. Sklepy miały funkcjonować jako placówki medyczne lub czytelnie. Teraz okazuje się, że sklepy pozostaną jednak zamknięte.

– Przed chwilą dowiedzieliśmy się, że Biedronka wycofuje się z pracy i z handlu w niedziele. Bardzo się cieszymy z tej decyzji, bo w końcu pracownicy będą mogli dalej cieszyć się wolnymi niedzielami, o co zabiegali bardzo, i my jako związek Solidarność – powiedział Alfred Bujara z „Solidarności”.

Biedronka miała być otwarta w niedziele. Wiceminister straszył

Gdy pojawiła soę informacja, że Biedronka otworzy sklepy w niedziele, wiceminister finansów – Artur Soboń – wygrażał, że warszawski rząd wyciągnie konsekwencje wobec sieciówki.

Pisowski polityka wygrażał, że „z tej kpiny będą wyciągnięte konsekwencje, gdyby do tego doszło”.

Pisaliśmy o tym szerzej:

Biedronka będzie otwarta w niedziele. Wiceminister grozi, że wyciągnie konsekwencje

REKLAMA