Siergiej Szojgu i Władimir Putin. Foto: PAP/EPA
Siergiej Szojgu i Władimir Putin. Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Pojawiają się informacje o tajnej mobilizacji w Rosji. Werbunek do wojska miałby być przeprowadzany wśród więźniów i mniejszości narodowych.

„Kreml robi wszystko, by uniknąć powoływania na front etnicznych Rosjan” – napisał w piątek w mediach społecznościowych Mychajło Podolak – doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Według Podolaka Rosjanie rekrutują przedstawicieli mniejszości narodowych.

REKLAMA

Mniejszości narodowe w Rosji

Rosja jest federacją, która składa się z krajów, obwodów i republik. Zarówno dalekie autonomiczne regiony, jak i niektóre europejskie, zamieszkiwane są przez różne grupy etniczne i narody. M.in. są to Czeczeni i Tatarzy, Baszkirzy, Czuwasze, Tuwińcy, Chakasi, Ałtajczycy i wiele innych małych narodów. W sumie mniejszości narodowe stanowią 20 proc. rosyjskiego społeczeństwa.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Otwarcie mówiło się w mediach o pojawieniu się na Ukrainie wojsk czeczeńskich. Pojawiają się jednak informacje, że Kreml rekrutuje głównie przedstawicieli mniejszości narodowych, bo nie chce pokazywać Rosjanom, jak naprawdę wygląda wojna.

BBC informowała, że żołnierze rosyjscy mają pochodzić z tak odległych i biednych rosyjskich republik jak Dagestan czy Buriacja. Pierwszy z regionów zamieszkuje aż 36 mniejszości etnicznych, z czego aż 12 z nich jest uznawanych przez Rosjan za narody. Są to m.in. Awarowie i Dargijczycy – pochodzenia kaukaskiego oraz Kumycy i Azerowie – pochodzenia tureckiego. Buriację z kolei zamieszkują Buriaci – naród pochodzenia mongolskiego i m.in. Tatarzy.

Rosja rekrutuje więźniów?

Nie tylko przedstawiciele mniejszości mają być wysyłani na front. Pojawiają się także doniesienia, że rosyjskie wojsko zasilają więźniowie z zakładów karnych.

„Rosyjskie dowództwo otrzymało już pełną zgodę od władz w sprawie powoływania więźniów” – przekazał w komunikacie ukraiński wywiad wojskowy (HUR).

Kim jest Ludmiła Putin? Była żona Putina ma dostawać miliardy za milczenie

REKLAMA