Waldemar Kraska. Foto: PAP
Waldemar Kraska. Foto: PAP
REKLAMA

Szok i niedowierzanie. „Wiceminister pandemii” Waldemar Kraska przyznał na antenie TVP, że „chyba już powinniśmy traktować epidemię Covid-19 jako tą taką normalną”, a samego koronawirusa jak „normalnego wirusa tak jak na przykład wirusa grypy”.

Gościem Marcina Wikło w „Kwadransie politycznym” w TVP1 był Waldemar Kraska. Wiceszef pandemicznego resortu zdrowia mówił tam m.in. o „letniej fali” koronawirusa.

REKLAMA

– Dzisiaj to jest 599 przypadków (pozytywnych wyników testów na koronawirusa – przyp. red.), czyli to jest – jeśli porównamy tydzień do tygodnia – spadek o 2 proc., czyli jest mniej tydzień do tygodnia – oświadczył.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

– To są małe liczby, ponieważ to są liczby z weekendu ale jeżeli popatrzymy na statystyki i także otoczenie naszego kraju, czyli kraje Europy Zachodniej, ale także Czechy, Słowację wszędzie widzimy falę spadkową, czyli ta fala letnia koronawirusa jest już zdecydowanie słabsza – zastrzegł Kraska.

Podał, że hospitalizowanych jest ponad 2,5 tys. osób chorych na COVID-19. – To są osoby nie tylko z koronawirusem (…). Najczęściej trafiają z innymi schorzeniami i przy okazji, kiedy wykonany jest test stwierdzamy, że jest u nich koronawirus, który najczęściej nie daje jakiś takich objawów, które mieliśmy w poprzednich falach – powiedział.

Z ust wiceministra padły także zaskakujące słowa. – Taka jest natura ludzka, że my po prostu do pewnych rzeczy przyzwyczajamy się, czasem nawet tragicznych i dramatycznych. Jesteśmy ponad 2 lata już od kiedy pojawił się pierwszy przypadek, więc także i ze względów medycznych chyba już powinniśmy traktować epidemię Covid-19 jako tę taką normalną, normalnego wirusa – tak, jak np. wirusa grypy, który się pojawia – powiedział.

Jednocześnie, zgodnie z obecną linią, twierdził, że trzeba wciąż przyjmować szprycę. – Trzeba się zabezpieczać, trzeba się szczepić, bo myślę, że ta szczepionka, podobnie jak w przypadku grypy, także na Covid-19 pewnie się stanie szczepionką sezonową – oświadczył Kraska.

Wiceminister przypomniał też, że od 22 lipca możliwe jest zapisywanie się na szprycowanie drugą dawką przypominającą, czyli czwartą, dla osób powyżej 60. roku życia.

– Na dzień dzisiejszy jest zapisanych 910 tys. osób, ponad 580 tys. przyjęło już te drugą dawkę. To są bardzo ważne liczby, ponieważ to jest grupa największego ryzyka, osoby, które najczęściej mają obniżoną odporność, mają wielochorobowość, to są osoby, które najczęściej przegrywają walkę z COVID-19. 93 proc. osób, które zmarły to właśnie osoby z tej grupy – poinformował. – Dlatego apelujemy, by się zaszczepić – dodał.

Kraska wskazał też, że prawdopodobnie na początku września pojawi się nowa szpryca –  „zmodyfikowana”, celowana w wariant omikron.

– Warto okres wakacyjny wykorzystać, aby przygotować się na jesień, bo eksperci wszyscy podkreślają, że jakiś wzrost, kolejna fala, na jesieni się pojawi – grzmiał.

Przypomnijmy, że w Polsce zalegają miliony dawek covidowej szczepionki, większość zostanie najprawdopodobniej zutylizowana. Tymczasem nasz biedny kraj szykuje się do zakupu kolejnych dawek – liczonych w milionach.

W magazynach zalega mnóstwo szczepionek, ale Polska zamówi kolejne. Te mają być „uaktualnione”

REKLAMA