Tak wygląda teraz Seul, który dosłownie tonie. / Zdjęcie: Twitter
Tak wygląda teraz Seul, który dosłownie tonie. / Zdjęcie: Twitter
REKLAMA

Osiem osób zginęło, a siedem uznawanych jest za zaginione w wyniku nawiedzających Seul i okolice rekordowych opadów deszczu, uważanych za największe od 115 lat – podała we wtorek agencja Yonhap. W stolicy Korei Południowej zalane zostały domy, samochody i stacje metra.

Na niektórych obszarach Seulu, pobliskiego miasta Inczon i otaczającej stolicę prowincji Gyeonggi odnotowano w poniedziałek ponad 100 mm deszczu na godzinę, a w seulskiej dzielnicy Dongjak wskaźnik przekroczył w pewnym momencie 141,5 mm – zaznacza Yonhap.

REKLAMA

Potworny kataklizm

Wśród pięciu ofiar śmiertelnych w Seulu są dwie ok. 40-letnie siostry i nastoletnia córka jednej z nich, które zgłaszały w poniedziałek wieczorem, że są uwięzione w zalanym mieszkaniu, a później znaleziono je martwe. Zginął również pracownik służb miejskich w wieku ok. 60 lat, najprawdopodobniej w wyniku porażenia prądem podczas akcji usuwania przewróconego drzewa.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem
Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

W prowincji Gyeonggi zginęły trzy osoby, dziewięć odniosło obrażenia, a 391 straciło dach nad głową – poinformowały władze.

Z powodu ulewnych deszczy wstrzymano działalność wielu miejsc i usług publicznych, w tym niektórych linii metra, połączeń kolejowych, odcinków dróg, parkingów podziemnych i promów. Według Yonhapu działanie większości zostało przywrócone do wtorkowego popołudnia.

381,5 mm opadów

W automatycznej stacji meteorologicznej w dzielnicy Dongjak odnotowano w poniedziałek łącznie 381,5 mm opadów, znacznie więcej niż dotychczasowy oficjalny rekord 354,7 mm z sierpnia 1920 roku i najwięcej, odkąd w 1907 roku Korea Południowa uruchomiła współczesny system gromadzenia danych. Opady w Dongjak w przeliczeniu na godzinę były większe od rekordowych 118,6 mm z 1942 roku – podkreśla Yonhap.

Państwowy urząd meteorologiczny ogłosił jednak, że najnowsze wyniki nie trafią do oficjalnych statystyk, ponieważ nie zostały zebrane w specjalnej stacji pomiarowej w dzielnicy Jongno.

Nie żyje młody piłkarz z Bielawy. Zamordowano go maczetą przez pomyłkę – przypominał kogoś innego

REKLAMA