Viktor Orban. Źródło: Wikipedia
Viktor Orban. Źródło: Wikipedia
REKLAMA

Efekt regulacji cen paliwa na Węgrzech jest taki, że na około 100 stacjach zabrakło paliwa – informują media. Właściciele stacji paliwowych apelują do rządu o podniesienie limitów.

Pod koniec ubiegłego roku rząd Viktora Orbána wprowadził limit cen na paliwa. I tak benzyna 95 oraz olej napędowy nie mogą być droższe niż 480 forintów (ok. 5,73 zł) za litr. To sprawia, że obecnie na Węgrzech jest najtańsze paliwo w Europie.

REKLAMA

Tanio, ale tylko dla Węgrów

Ponieważ sztucznie regulowane ceny zaczęły być przyczyną różnych problemów, rząd centralny zaczął wprowadzać kolejne regulacje. Obecnie tanie paliwo jest dostępne tylko dla samochodów z węgierską rejestracją.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem
Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Ponadto tanim paliwem tankować mogą tylko osoby prywatne, taksówkarze i maszyny rolnicze. Obcokrajowcy, firmy itd. zapłacą za paliwo prawie dwa razy drożej.

Nie ma paliwa

Sztucznie regulowane ceny i restrykcje doprowadziły do tego, że część małych stacji musiała się zamknąć. Duże natomiast muszą wprowadzać limity, bo zaczyna brakować paliwa.

Węgierski MOL zezwala na tankowanie 50 litrów dziennie. Austriacki OMV również pozwala nalać do baku maksymalnie 50 litrów, a rosyjski Łukoil – 20 litrów.

Mimo to na ok. 100 stacjach i tak zabrakło już paliwa, jak informują węgierskie media. Według lokalnych komentatorów sierpień może być miesiącem kryzysu na węgierskim rynku paliw.

We wrześniu ogromne podwyżki opłat za wodę

REKLAMA