Wskaźnik dobrobytu/Kryzys. Obrazek ilustracyjny. Źródło: pixabay
Kryzys. Obrazek ilustracyjny. Źródło: pixabay
REKLAMA

Zapowiadane spowolnienie gospodarcze może spowodować wzrost liczby bezrobotnych. Głównym czynnikiem będzie ekstremalnie droga energia, która wcale taka droga by być nie musiała, gdybyśmy nie realizowali tzw. zielonej polityki.

„Nasz Dziennik” zwraca uwagę, że liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy oscyluje w minionych miesiącach na poziomie 810-818 tysięcy osób i jest to najniższa liczba osób oficjalnie pozostających bez pracy notowana od połowy lat 90.

REKLAMA

Wiadomo jednak, że nie jest to główny wyznacznik, wszak nie wszyscy zgłaszają się do urzędów. „Rzeczpospolita” podawała ostatnio, że w pierwszych siedmiu miesiącach 2022 roku pracę straciło więcej osób niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

„Sytuacja na rynku pracy może w kolejnych miesiącach znacznie się zmienić. Na wzrost liczby bezrobotnych w dużym stopniu wpłynie spodziewane spowolnienie wzrostu gospodarczego, wynikające przede wszystkim z drożejącej energii elektrycznej oraz gazu. To w perspektywie następnego roku będzie znacząco napędzać koszty przedsiębiorców” – czytamy w „Naszym Dzienniku”.

Przedsiębiorcom kłody pod nogi

Rzecznik małych i średnich przedsiębiorstw Adam Abramowicz w rozmowie z dziennikiem potwierdza, że w ciągu najbliższych miesięcy koszty funkcjonowania firm wzrosną na tyle istotnie, że odbije się to na ich działaniu.

„Przedsiębiorcy wciąż odzyskują równowagę po zamknięciu w czasie pandemii, teraz dochodzą jeszcze znacznie rosnące koszty energii i gazu, a dodatkowo na przyszły rok planowana jest dwukrotna podwyżka płacy minimalnej” – zaznacza.

Jak wskazuje Abramowicz, te okoliczności mogą spowodować, że przedsiębiorcy znów zaczną rozważać, jeśli nie zamknięcie działalności, to przejście do szarej strefy, co też będzie miało wpływ na rynek pracy.

REKLAMA