Stuhr zostanie w końcu przesłuchany? Prokuratura chce mu postawić TEN zarzut

Jerzy Stuhr. / foto: YouTube: Onet Rano
Jerzy Stuhr. Zdjęcie ilustracyjne. / foto: YouTube: Onet Rano
REKLAMA

Jerzy Stuhr wciąż jeszcze nie został przesłuchany w związku z jazdą po alkoholu ulicami Krakowa. Aktor potrącił wówczas motocyklistę. Od zdarzenia minęło blisko półtora miesiąca. Najprawdopodobniej jednak prokuratura jest już gotowa i przesłuchanie odbędzie się na dniach.

Do zdarzenia doszło 17 października. Stuhr jechał na spotkanie. Aktor po drodze potrącił jednak motocyklistę, czego jednak miał nie zauważyć, i pojechał dalej. Zatrzymał go dopiero poszkodowany, który ruszył w pościg. Aktor utrzymywał, że nie próbował uciec z miejsca zdarzenia.

REKLAMA

„Chciałem zapewnić, że wbrew doniesieniom medialnym, nie zbiegłem z miejsca zdarzenia, lecz zatrzymałem się na życzenie jego uczestnika i razem oczekiwaliśmy na przyjazd policji” – napisał w oświadczeniu.

Z zeznań motocyklisty wynika jednak, że poszkodowany musiał aż dwukrotnie zatrzymywać aktora. „Jerzy Stuhr, który po pijaku potrącił w Krakowie motocyklistę, próbował dwukrotnie uciekać po incydencie! Twierdził również, że potrącony udaje, że coś go boli. Wielki aktor miał też utrudniać policji zbadanie go alkomatem” – to ustalenia „Faktu”, który dotarł do zeznań Sławomira G., potrąconego motocyklisty.

„Stuhr (…) próbował dwukrotnie uciekać”. Szokujące zeznania potrąconego motocyklisty

Gdy na miejscu pojawiła się policja, okazało się, że Stuhr miał 0,7 promila w wydychanym powietrzu. Aktor natychmiast stracił prawo jazdy.

Gwiazdor po raz pierwszy skomentował to zdarzenie w rozmowie z „Faktem” pod koniec października. – Ja jestem dobrej myśli, bo nikomu nic nie zrobiłem – oświadczył. Jednocześnie przyznał, że prowadził po alkoholu, bo wypił „parę kieliszków wina więcej”.

Z nieoficjalnych informacji „Faktu” wynika, że aktor ma zostać przesłuchany jeszcze w listopadzie.

„Ma stawić się w prokuraturze, gdzie zostanie mu przedstawiony zarzut i zostanie przesłuchany w charakterze podejrzanego o czyn z art. 178a Kodeksu karnego. Rzeczony paragraf mówi o prowadzeniu pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. Kara, jaka za to grozi, to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch, chyba że sprawca był wcześniej już karany za podobne przestępstwo. Wtedy kara jest surowsza, bo jest to pozbawienie wolności od trzech miesięcy do lat pięciu” – czytamy na łamach tabloidu.

Prokuratura zwlekała z decyzją w tej sprawie, ponieważ śledczy czekali na opinię medyczną na temat obrażeń motocyklisty.

Jak wyjaśniał w rozmowie z „Faktem” karnista prof. Piotr Kruszyński w tej sprawie kluczowe jest to, ile czasu motocyklista spędził po zdarzeniu w szpitalu. Od tego bowiem zależy kwalifikacja czynu. – Jeśli to było do tygodnia, wtedy sprawcy grozi do dwóch lat pozbawienia wolności. Jeśli było to powyżej tygodnia, to nawet cztery i pół roku – mówił.

REKLAMA