Książe Harry i Meghan Markle wytaczają ciężkie działa przeciwko rodzinie królewskiej. „Brudna gra”

Meghan i Harry. Foto: print screen z YouTube/Nicki Swift
Meghan i Harry. Foto: print screen z YouTube/Nicki Swift
REKLAMA

Obyczajowy serial z udziałem brytyjskiej rodziny królewskiej trwa w nieskończoność. Książę Harry zarzucił tym razem „brudną grę”, której elementem mają być kontrolowane przecieki i podrzucanie historii mediom, by zaszkodzić jego żonie Meghan Markle.

Jedna z największych platform streamingowych wyemitowała minutowy klip zapowiadający serial dokumentalny „Harry & Meghan”. Brytyjskie media nie mają wątpliwości, że jest to „wojna” wypowiedziana reszcie rodziny królewskiej.

REKLAMA

Zaczyna się ona od scen, gdy Meghan była entuzjastycznie przyjmowana w Wielkiej Brytanii – jak mówi narrator, „była jak królewska gwiazda rocka” – po czym wszystko się zmieniło.

Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

„Istnieje hierarchia rodzinna. Wiesz, że są przecieki, ale jest też podrzucanie historii” – mówi Harry. Następnie pojawiają się dwie wypowiedzi nieprzedstawionych w klipie osób. „Była wojna przeciwko Meghan, służąca innym osobom” – mówi kobieta. „Chodzi o nienawiść. Chodzi o rasę” – nadaje ktoś inny.

„To brudna gra. Ból i cierpienie kobiet wżeniających się w tę instytucję (brytyjską monarchię), to żerowanie mediów” – mówi Harry na tle nagłówków prasowych dotyczących jego matki, księżnej Diany.

„Byłem przerażony, nie chciałem, żeby historia się powtórzyła” – wyjaśnia. „Zrozumiałam: oni nigdy nie będą cię chronić” – mówi Meghan. „Nikt nie zna całej prawdy. My ją znamy” – przekonuje na koniec Harry.

Serial Netfliksa składa się z sześciu odcinków – pierwsze trzy będą miały premierę w czwartek, następne trzy – tydzień później.

Na początku 2020 r. książę Harry, młodszy syn obecnego króla Karola III, i księżna Meghan ogłosili, że wycofują się z pełnienia obowiązków członków rodziny królewskiej, uzasadniając to przede wszystkim pragnieniem życia z dala od wszechobecnych mediów. Przeprowadzili się do USA i od tego czasu kilkakrotnie twierdzili w wywiadach, że byli źle traktowani przez resztę rodziny. Nie mogło też zabraknąć oskarżeń o rasizm. To jedna strona medalu. Druga jest taka, że Brytyjczycy mieli serdecznie dość kapryśnej, samolubnej pary, która chce korzystać z przywilejów i jednocześnie nie mieć żadnych obowiązków wobec korony.

REKLAMA