Prawybory Nowej Nadziei. W Gdyni wygrał Tyszka. Pojawił się Dziambor. Ludzie oburzeni [FOTO]

Artur Dziambor, Stanisław Tyszka i Slawomir Mentzen Źródło: Twitter, collage
Artur Dziambor, Stanisław Tyszka i Slawomir Mentzen Źródło: Twitter/ Łukasz Kopczyk, Twitter/ Sławomir Mentzen, collage
REKLAMA

Trwają prawybory na „jedynki” Nowej Nadziei czyli liderów list w zbliżających się wyborach do Sejmu. W Gdyni, która od ok. dekady w środowisku wolnościowym kojarzy się z Arturem Dziamborem, wygrał niepochodzący z tego regionu, ani niemieszkający tam, Stanisław Tyszka. Partyjni działacze i sympatycy nie kryją oburzenia.

Stanisław Tyszka, nowy nabytek Nowej Nadziei Sławomira Mentzena (przed zmianą władzy partia KORWiN Janusza Korwin-Mikkego), wygrał prawybory w okręgu gdyńsko-słupskim. Tyszka zdobył 209 głosów. Jego główny kontrkandydat, mający poparcie Janusza Korwin-Mikkego – Sylwester Pruś, zdobył 140 głosów, a Wojciech Wasiakowski 126.

REKLAMA

Wybory w okręgu, który kojarzony jest z rodowitym Gdynianinem i wieloletnim działaczem na rzecz regionu Arturem Dziamborem, mogą być najbardziej kontrowersyjnymi ze wszystkich, które do tej pory przeprowadziła Nowa Nadzieja. Widać to chociaż pod dziesiątkach ostrych komentarzy, które pojawiły się pod wpisem na Twitterze Sławomira Mentzena, w którym polityk ogłosił zwycięstwo swojego nowego posła.

Tyszce przede wszystkim zarzuca się bycie tzw. „spadochroniarzem”. Polityk, jeszcze do niedawna poseł Pawła Kukiza i przeciwnik Konfederacji, a obecnie poseł Nowej Nadziei Sławomira Mentzena, z Pomorzem nie ma nic wspólnego i wygląda na to, że został „zrzucony” do okręgu kaszubskiego tylko po to, by dostać się do Sejmu skądkolwiek.

Gdy Tyszka ogłosił w swoich mediach społecznościowych skąd startuje, to pod jego wpisem pojawiło się mnóstwo negatywnych komentarzy lokalnych działaczy. Polityk nie zaskarbił sobie sympatii także tym, że zrobił błąd w zapisie jednej z nazw miejscowości z regionu – internauci zwracali na to uwagę, ale błąd nie został poprawiony.

Co ciekawe – Artur Dziambor, który odmówił startu w prawyborach tłumacząc, że Konfederacja przed przejęciem władzy w partii KORWiN przez Mentzena gwarantowała mu to miejsce, pojawił się na imprezie mentzenowców. Polityk przyniósł ze sobą popcorn, co jasno pokazuje, co myśli o całej tej sprawie. Podobnie uczyniło jeszcze kilku działaczy wolnościowych z regionu.

Sylwester Pruś – wolnościowy weteran, działacz na rzecz regionu

Niezadowolenie z wyniku prawyborów w okręgu kaszubskim wykazują nie tylko poplecznicy Artura Dziambora, ale także działacze, którzy krytykowali Wolnościowców za wyjście z partii KORWiN.

Lokalnym faworytem wśród sympatyków Nowej Nadziei był Sylwester Pruś – polityk, który działał z Januszem Korwin-Mikkem prawie od samego początku (zaczynał w UPR). Sam były prezes partii KORWiN wyraził poparcie dla Prusia w mediach społecznościowych wspominając, że ich znajomość trwa już ponad 40 lat.

Pruś to nie tylko weteran działalności wolnościowej, ale także działacz na rzecz regionu Pomorza i Kaszub już od kilku dekad. Zaczynał jako radny Gdańska na początku lad 90. W 2006 roku był nawet wiceprzewodniczącym Rady Miasta, a w latach 2010-2014 radnym sejmiku województwa pomorskiego. Zasłużony UPR-owiec angażował się, tak jak Artur Dziambor, we wszystkie ważniejsze lokalne wydarzenia oraz protesty w obronie wolności. Jak widać nie wystarczyło to jednak, by wygrać z posłem z Warszawy.

Prawybory Nowej Nadziei w Gdyni. Dlaczego nie było II tury?

Spore kontrowersje budzi fakt, że chociaż Stanisław Tyszka nie zdobył ponad 50 proc. głosów, to jednak nie zmierzy się w II turze z Sylwestrem Prusiem.

Wiele osób twierdzi, że złamano w ten sposób regulamin prawyborów. Stało się tak jednak dlatego, że najmniej rozpoznawalny kandydat, który zyskał najmniejszą ilość głosów, przekazał swoje poparcie na rzecz byłego posła Kukiz’15.

Jest to jednak bardzo kontrowersyjne zagranie, bo jak wiadomo – wskazywali na to często Wolnościowcy – aby zagłosować w prawyborach Nowej Nadziei, trzeba było zapłacić. Tak więc głosy ludzi, którzy wydali swoje pieniądze i zagłosowali przeciwko Tyszce, i tak ostatecznie powędrowały na konto tego polityka. Głosy potraktowano jak worek z ziemniakami, który można dowolnie przerzucić, nie pytając o zdanie świadomych wyborców. To kolejna sprawa, która oburza osoby niezadowolone z przebiegu prawyborów.

Markowska: Straciłam wiarę w skuteczność uczciwej działalności politycznej

„Wiecie, skąd jestem, więc domyślacie się pewnie, w jakim wydarzeniu dziś uczestniczyłam. Nie napiszę nic wprost, ale powiem tyle: z dniem dzisiejszym straciłam wiarę w jakąkolwiek skuteczność uczciwej działalności politycznej” – napisała na Twitterze gorzko Marta Markowska, działaczka wolnościowa z Gdańska i dziennikarka związana z Najwyższym Czasem!.

Tego typu komentarzy na Twitterze pojawiło się o wiele więcej:

 

Prawybory Nowej Nadziei

Sprawa prawyborów w Nowej Nadziei od początku dzieli Konfederację. Wolnościowcy twierdzą, że partia Sławomira Mentzena próbuje obsadzić miejsca, które należą do nich. Rzeczywiście – przez prawie całą kadencję Sejmu uchwały Konfederacji stanowiły o tym, że obecni posłowie mają zachować swoje miejsca na listach.

Niedawno jednak gwarancję wycofano, a Sławomir Mentzen, który przejął partię KORWiN i przemianował ją na Nową Nadzieję, uznał, że dawne miejsca Wolnościowców należą się jego ugrupowaniu i zorganizował prawybory, by je obsadzić.


Czytaj więcej: Dziambor o Tyszce: Mam nadzieję, że eksperyment z wrzuceniem warszawiaka do Gdyni się nie uda [VIDEO]


 

REKLAMA