Brudna prawda o szprycach mRNA. Dyrektor Pfizera się wygadał: „Nikogo nie obchodzi Covid” [VIDEO]

Jordon Trishton Walker / Foto: screen Twitter/@Project_Veritas
Jordon Trishton Walker / Foto: screen Twitter/@Project_Veritas
REKLAMA

Kolejne nagrania dziennikarzy Project Veritas z ukrytej kamery. Tym razem Jordon Trishton Walker dyrektor Pfizera ds. badań i członek zarządu farmaceutycznego giganta przyznał, że jego firma pracuje nad technologią mRNA i nikogo tak naprawdę nie obchodzi sam Covid. Odniósł się też do odpowiedzialności za skutki uboczne szprycy.

Na początku tego fragmentu rozmowy Walker został poproszony, żeby powiedział więcej na temat tego, „co się dzieje z tą całą mutacją wirusa”. Bowiem w poprzednio wypuszczonym nagraniu przyznał, że taki wątek pojawił się na jednym ze spotkań w Pfizerze jako realna opcja.

REKLAMA

Walker przyznał, że „przeprowadzane są eksperymenty” w tym kierunku, jednak – z tego co słyszał –„optymalizują je”. Jednocześnie powiedział, że „idzie to wolno, ponieważ wszyscy są ostrożni”. Nikt bowiem „nie chce tego za bardzo przyspieszać”. Zdaniem mężczyzny, jest to przeprowadzane na zasadzie odkrywania. – Bo oczywiście nie chcesz się afiszować z tym, że szukasz przyszłych mutacji – wyjaśnił.

Nowa książka prof. Chodakiewicza!

Szokujące ustalenia! Członek zarządu Pfizera UJAWNIŁ przed ukrytą kamerą wstrząsające informacje

Przyznał też, że nie chodzi już tylko o Covid-19, ale prace skupiają się na mRNA. Pytany, do czego RNA może być wykorzystywane w przyszłości odparł, że „do wielu rzeczy, ale nie może powiedzieć, bo nie można tego ujawniać”. Dodał, że jest „cała lista rzeczy”, do których rozwijają tę technologię.

– Nie tylko dla wirusów. Zastosujemy ją np. w onkologii – mówił. – Jestem mniej pewny, co do perspektyw onkologii, ale robimy to dla modyfikacji genów – zastrzegł. Przyznał też, że kluczowa jest sama technologia i jej wykorzystanie w przyszłości, a w Pfizerze „nikogo nie obchodzi Covid”.

Odpowiedzialność Pfizera

W rozmowie pojawił się też wątek odpowiedzialności Pfiera za skutki uboczne po przyjęciu preparatu. – Czy Pfizer będzie odpowiedzialny za te szczepionkowe urazy, które miały miejsce? – pytał dziennikarz Project Veritas.

– Nie wydaje mi się. Bo zazwyczaj, gdy podajesz ludziom leki i jest znany efekt uboczny, jest on zakodowany na etykiecie FDA (amerykańska Agencja Żywności i Leków). Ale może być (skandal) – przyznał Walker, dodając, że chodzi o przypadki takie jak z lekiem Vioxx, czy o ataki serca. Wyjaśnił, że Vioxx produkowała inna firma.

– Cóż, oni nadal muszą robić monitoring (szczepionki) w czasie. Więc nie było żadnych problemów do tej pory, ale zobaczymy – stwierdził przedstawiciel Pfizera. – W ciągu najbliższych kilku lat, jeśli coś się pojawi. Mam nadzieję, że nie, oczywiście – dodał.

– Mam nadzieję, że nikomu nie wyrosną trzy nogi lub coś w tym stylu – skwitował dziennikarz.

– Tak, albo całe następne pokolenie jest super z*****e. Wyobrażasz sobie ten skandal? O mój Boże. Usunąłbym Pfizera z mojego CV – wyznał w dalszej rozmowie Walker.

REKLAMA