
Wydarzenia w amerykańskim stanie Ohio wciąż są przedmiotem wielu dyskusji i domysłów. Ponad dwa tygodnie temu wyciekły trujące chemikalia, niedawno nastąpiła eksplozja w fabryce metali. Na miejsce wybierali się eksperci, by zbadać sytuację. Samolot jednak rozbił się tuż po starcie. Nikt nie przeżył katastrofy.
Na początku lutego w Ohio wykoleił się pociąg transportujący m.in. chlorek winylu. Pojawiają się doniesienia o skażeniu pobliskiej rzeki i śniętych rybach w promieniu nawet 100 kilometrów od miejsca katastrofy. Tymczasowo ewakuowano pobliską ludność. Przez długi czas podawano jednak jedynie zdawkowe informacje, co rodziło liczne spekulacje.
W ostatnich dniach z kolei w fabryce metali Cleveland nastąpiła eksplozja, w wyniku której jedna osoba zginęła, a kilkanaście zostało rannych.
Obie sytuacje miała zbadać firma CTEH z Arkansas. Wysłała pięcioosobową załogę do Ohio. Niestety, tuż po starcie z miejscowego lotniska samolot runął na pobliskie zalesione tereny i stanął w płomieniach. Nikt nie przeżył wypadku. Firma podała do wiadomości publicznej personalia ofiar.
It is with a heavy heart that we acknowledge the passing of our colleagues – Gunter Beaty, Kyle Bennett, Micah Kendrick, Sean Sweeney and Glenmarkus Walker. They were valuable members of our team and CTEH family. pic.twitter.com/PWkfcgIdMc
— CTEH (@CTEHLLC) February 23, 2023
Wszystkie ofiary, w tym pilot, to pracownicy wspomnianej firmy zajmującej się doradztwem w zakresie ochrony środowiska. Nie wiadomo, co było przyczyną katastrofy. Nie wykluczone, że złe warunki atmosferyczne. Nie brakuje jednak teorii, oczywiście niepotwierdzonych, że katastrofa nie była przypadkiem, a chodziło o to, by fachowcy nie badali tego, co stało się w Ohio.

![Tak bawi się kielecka policja wieczorami? Mieszkańcy oburzeni „paleniem gumy”. Wszystko się nagrało [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2023/08/policja-kogut-napis-100x70.jpg)






