Wieli pożar w pobliżu Zielonej Góry. „Nie ma zagrożenia dla zdrowia”

W pobliżu Zielonej Góry wybuchł niebezpieczny pożar. Zdjęcie: Facebook (scereen)
W pobliżu Zielonej Góry wybuchł niebezpieczny pożar. Zdjęcie: Facebook (screen)
REKLAMA

Mamy najnowsze wyniki badań od PSP i WIOŚ Wyniki nadal są korzystne, nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców – poinformował w sobotę wieczorem wojewoda lubuski Władysław Dajczak. Dodał, że badania chmury dymu z pożaru składowiska odpadów w Zielonej Górze prowadzone są w trybie ciągłym.

Z pożarem hali w Przylepie pod Zieloną Górą, w której magazynowane były substancje niebezpieczne, walczy obecnie 60 zastępów państwowej i ochotniczych straży pożarnych.

REKLAMA

Czytaj więcej:


„Mamy najnowsze wyniki badań od PSP i WIOŚ. Wyniki nadal są korzystne i nie zagrażają zdrowiu i życiu mieszkańców. Badania chmury dymu prowadzone są w trybie ciągłym” – poinformował wojewoda lubuski we wpisie na Twitterze.

I dodał: „w przypadku jakiegokolwiek złego odczytu jesteśmy gotowi do ewakuacji mieszkańców z zagrożonych terenów”. Podkreślił również, że służby są w gotowości. „Mamy zabezpieczone autokary i miejsca dla potencjalnie ewakuowanych osób” – zapewnił Dajczak.

Wcześniej na briefingu w Zielonej Górze, po posiedzeniu wojewódzkiego sztabu kryzysowego wojewoda mówił, w hali palą się składowane tam beczki z substancja chemiczną. Dodał, że na prywatnej posesji składowanych jest 7 tys. metrów sześciennych różnych substancji.

W sobotę wieczorem premier Mateusz Morawiecki poinformował, że w związku z pożarem składowiska odpadów w Zielonej Górze w trybie pilnym odbył narady z wicepremierem Jarosławem Kaczyńskim, ministrem Zbigniewem Hoffmannem nadzorującym RCB, a także z kierownictwem MSWiA, MKiS oraz z wojewodą lubuskim. Dodał, że sztab kryzysowy zwołany przez wojewodę kieruje działaniami na miejscu.

REKLAMA