REKLAMA
Strona główna Wiadomości Polska Ziemkiewicz odpowiada Michalkiewiczowi. „Nie powiem, że panu Stanisławowi naopowiadał tych kocopałów „oficer...

Ziemkiewicz odpowiada Michalkiewiczowi. „Nie powiem, że panu Stanisławowi naopowiadał tych kocopałów „oficer prowadzący”, ale…”

Stanisław Michalkiewicz i Rafał Ziemkiewicz. Foto: Facebook
Stanisław Michalkiewicz i Rafał Ziemkiewicz. Foto: Facebook
REKLAMA

Stanisław Michalkiewicz wywołał burzę sugerując, że Rafał Ziemkiewicz niekoniecznie sam doszedł do wniosków, które w ostatnich tygodniach wysnuwa pod adresem Konfederacji. Ziemkiewicz postanowił odpowiedzieć na te zarzuty.

W rozmowie z „Mediami Narodowymi” Michalkiewicz odnosił do analizy Ziemkiewicza wobec Konfederacji. Szczególnie upodobał sobie słowo „folklor”, którego publicysta współpracujący z TVP użył opisując środowiska wolnościowców, narodowców i konserwatystów. Ściślej mówiąc wskazywał, że Konfederacja jest „postrzegana jako partia bez szans na wejście do przyszłego Sejmu, margines i folklor”.

REKLAMA

– Nie zgadzam się z oceną Ziemkiewicza. Być może on wie coś, czego ja nie wiem. Ale Konfederacja zebrała podpisy w całym kraju, w związku z czym nie jest taki folklorem, jak te ugrupowania, które podpisów nie zebrały. Chociażby z tego powodu należałoby ją traktować tak samo, jak inne partie – powiedział Michalkiewicz.

– Nie wiem zresztą, kto koledze Ziemkiewiczowi powiedział, że Konfederacja to folklor. Ponieważ go znam i lubię, to nie powiem, że oficer prowadzący mu to przekazał (śmiech), ale ktoś mu musiał to powiedzieć. Nie wiem, czy sam by do tego doszedł – wbił szpilkę.

Ziemkiewicz nie pozostał dłużny. Linkując na Twitterze do publikacji „Najwyższego Czasu!”, stwierdził: – Nigdy nigdzie nie nazwałem Konfederacji „folklorem”. Nigdy zresztą też nie „legitymizowałem działań TVP” wobec niej, bo niby dlaczego i po co. Nie powiem, że panu Stanisławowi naopowiadał tych kocopałów „oficer prowadzący”, ale chyba ktoś równie wiarygodny.

Słowo „folklor” padło spod pióra Ziemkiewicza w facebookowym wpisie z 17 września.

– Otóż powody pomijania Konfederacji zarówno w TVP, jak w TVN i Polsacie, są dwa. Pierwszy, to że jest ona postrzegana jako partia bez szans na wejście do przyszłego Sejmu, margines i folklor. A drugi, że jako partia nic nie wnosząca do zasadniczej narracji głównych mediów, jaką jest plemienna, tożsamościowa nawalanka między „Polską polską” i „Polską europejską” – to fragment z tekstu publicysty.

REKLAMA